• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Wniosek o ekshumację Merty

Środa, 5 września 2012 (06:07)

W przyszłym tygodniu do prokuratury wojskowej trafi wniosek o ekshumację Tomasza Merty - dowiedział się "Nasz Dziennik".

- Uważam, że powinny być przeprowadzone ekshumacje wszystkich ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, poza ciałem pana prezydenta, w sekcji którego uczestniczył przedstawiciel strony polskiej i o której wiadomo, że - chociaż niezbyt profesjonalnie - została ona wykonana. Sądzę, że mój wniosek ułatwi decyzję prokuratury, która powinna przeprowadzić ekshumację z urzędu, a nie na wniosek rodzin. Liczę na to, że zostanie on uwzględniony - tłumaczy mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik Magdaleny Pietrzak-Merty, wdowy po wiceministrze kultury.

Jego argumentację podziela inny adwokat rodzin smoleńskich mec. Rafał Rogalski.

- Z punktu widzenia procesowego uważam, że we wszystkich wypadkach, jeśli zachodzi taka możliwość, czy z wyłączeniem zwłok, które zostały skremowane, powinna być zweryfikowana prawidłowość przeprowadzenia sekcji zwłok przez stronę rosyjską. Z punktu widzenia czysto ludzkiego takie decyzje prokuratura powinna zawsze podejmować w uzgodnieniu z rodzinami. Z tego, co wiem, nie wszystkie rodziny sobie tego życzą - mówi prawnik.

Podstawą wniosku o ekshumację Merty są nieprawidłowości w materiałach sądowo-medycznych, które w ramach realizacji wniosków o pomoc prawną prokuratura wojskowa dostała od śledczych Federacji Rosyjskiej. Nierzetelna jest już dokumentacja dotycząca identyfikacji ciała.

Dokonywała jej osoba, która byłego wiceministra kultury nie znała zbyt dobrze. Poważne luki są też w dokumentacji fotograficznej i materiałach dotyczących badań próbek DNA. Opisano je w kilku dokumentach, za każdym razem tę samą próbkę inaczej, raz jako badanie mięśnia, innym razem kości. Kolejny dokument stwierdza, że badania DNA w ogóle nie zostały przeprowadzone.

Do tej pory prokuratura zdecydowała o ekshumacjach z urzędu trzech ofiar: Zbigniewa Wassermanna, Janusza Kurtyki oraz Przemysława Gosiewskiego. Za każdym razem okazywało się, że stwierdzano istotne niezgodności w porównaniu z materiałami dostarczonymi przez Rosjan. Na początku lipca wniosek o ekshumację Anny Walentynowicz złożył w prokuraturze pełnomocnik rodziny mec. Stefan Hambura. Bliscy mają obawy, że to nie ona spoczywa w rodzinnym grobie.


Na kategoryczne wnioski trzeba poczekać

Prokuratura wojskowa dysponuje już opinią biegłych dotyczącą badań ciała Zbigniewa Wassermanna oraz opinią cząstkową ekspertów z ponownej sekcji wicepremiera Przemysława Gosiewskiego. Ekspertyzę przeprowadził trzyosobowy zespół biegłych z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ich ustalenia trafiły do wojskowej prokuratury, a także do grupy naukowców z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, którzy kilka miesięcy temu przeprowadzali ponowną sekcję ciała Gosiewskiego. To oni sporządzą całościową opinię na potrzeby śledztwa.

Jak ustalił "Nasz Dziennik", biegli, którzy wykonali tomografię komputerową ciała Gosiewskiego, ustalili, że uszkodzenia kości są charakterystyczne dla ofiar katastrof lotniczych. To opinia bardzo ogólna, bo przedmiot zainteresowania biegłych w tym przypadku był bardzo wąski - chodziło o zobrazowanie komputerowe zwłok i wyciągnięcie wstępnych wniosków.

Decydujące wnioski będą pochodziły z zakładu medycyny sądowej wrocławskiej Akademii Medycznej, który będzie się opierał na sekcji zwłok przeprowadzonej w Polsce, dokumentacji sądowo-medycznej, którą przesłała strona rosyjska, badaniach DNA oraz polskiej dokumentacji medycznej dotyczącej przebytych przez ofiary katastrofy chorób.

Z opinii cząstkowej nie wynika też, by na ciele czy w ciele Przemysława Gosiewskiego znaleziono jakiekolwiek ciała obce (kule, ślady materiałów wybuchowych). To opinia wstępna. Jak dowiedział się "Nasz Dziennik", biegli eksperci z zakresu materiałów pirotechnicznych, obecni przy badaniach ciała wicepremiera, sygnalizowali, że stan zwłok nie pozwala na wyciągnięcie żadnych kategorycznych wniosków w tym zakresie.

Anna Ambroziak