Real z Superpucharem Europy
Wtorek, 12 sierpnia 2014 (23:22)Piłkarze Realu Madryt pokonali 2:0 Sevillę w rozegranym w Cardiff meczu o Superpuchar Europy. Bohaterem spotkania był Portugalczyk Cristiano Ronaldo, który zdobył obie bramki. W barwach pokonanych dobry występ zanotował Grzegorz Krychowiak.
Dzisiejszy mecz był pewnie szczególny dla wielu pilkarzy (może raczej powinniśmy napisać, że dla wszystkich), ale my skupmy się na dwóch. Przede wszystkim Polaku. W barwach Sevilli zadebiutował bowiem Grzegorz Krychowiak. Zakupiony za 6 milionów euro defensywny pomocnik od razu został rzucony na głęboką wodę i wyszedł na boisko w podstawowym składzie swojej drużyny. Oczywiście o takim scenariuszu marzył, bo zagrać w debiucie przeciw Realowi jest czymś wyjątkowym.
Drugim zawodnikiem był Gareth Bale. Walijczyk urodził się w Cardiff i - jak mówił przed spotkaniem - występ w rodzinnym mieście, przed swoją publicznością, będzie dla niego niezapomnianym przeżyciem. W barwach „Królewskich” pierwszy raz w oficjalnym spotkaniu wystąpił także aktualny mistrz świata, Niemiec Toni Kroos, pozyskany z Bayernu Monachium, oraz król strzelców mundialu, Kolumbijczyk James Rodriguez.
Faworytami byli triumfatorzy ostatniej edycji Ligi Mistrzów, czyli piłkarze Realu, ale Sevilla nie zamierzała łatwo sprzedawać skóry. „Królewscy” pojedynek jednak zdominowali. Od początku przeważali, ustawili spotkanie na swoich warunkach. Iker Casillas w pierwszej połowie praktycznie tylko raz musiał wykazać się umiejętnościami, uczynił to świetnie. Jego koledzy z przednich formacji raz za razem zagrażali rywalowi. Kilka razy próbował Bale, okazje miał Ronaldo. Bez skutku, do 30. minuty. Wtedy to Walijczyk kapitalnie popędził lewym skrzydłem, idealnie dograł piłkę do Portugalczyka, który z bliska wpakował ją do siatki.
Do przerwy wynik się nie zmienił, a tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie było już 2:0. Tym razem Karim Benzema świetnie wypatrzył Ronaldo, ten bez namysłu huknął lewą nogą, nie dając szans bramkarzowi rywali. Potem okazję miał Benzema, próbował szalenie aktywny Bale, który uderzał niezależnie od tego, czy był 18, czy 35 metrów od bramki, przypomniał o sobie Rodriguez.
W drugiej połowie kilka razy ze świetnej strony pokazał się Krychowiak. Walczył, ofiarnie odbierał piłkę przeciwnikom wślizgami, raz nawet zdecydował się na efektowną indywidualną akcję, po której zmusił Casillasa do najwyższego wysiłku. O ile do przerwy nie był specjalnie widoczny, o tyle potem Polak pokazał, że może być jednym z najważniejszych ogniw swojej drużyny. Mecz jednak wygrał Real, zasłużenie, bezapelacyjnie, pewnie, bo był zespołem po prostu lepszym. Ronaldo, Bale, Benzema i Rodriguez gwarantują „Królewskim” niesamowitą jakość w ofensywie i są w stanie skruszyć w pył każdy mur obronny. Dziś przekonała się o tym Sevilla, jutro inni.
Piotr Skrobisz