Brązowy medal Majewskiego
Wtorek, 12 sierpnia 2014 (21:19)Tomasz Majewski nie zawiódł i zdobył medal na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Zurychu. Tym razem jednak musiał zadowolić się krążkiem z najmniej cennego kruszcu, brązowym. Złoto zgarnął Niemiec David Storl.
Przed dzisiejszym finałem Majewski (AZS AWF Warszawa) był wyjątkowo szczery.
– Walczę o srebrny medal – mówił. Brak ambicji? Ależ skąd, realne ocena własnych oraz najgroźniejszego rywala możliwości. Polak jest zbyt doświadczonym i zbyt mądrym zawodnikiem, by móc spodziewać się trzęsienia ziemi. A tylko ono, tylko jakiś nadzwyczajny zbieg okoliczności mógłby pomieszać szyki Storlowi. Niemiec od początku tego sezonu pchał zdecydowanie najdalej spośród wszystkich zawodników z kontynentu. Podczas gdy Majewski o kilka centymetrów przekroczył granicę 21 m, on na centymetry zbliżył się do 22. Był faworytem, zdecydowanym, murowanym, jedynym.
Storl błyskawicznie potwierdził, że Majewski się nie mylił. Już w pierwszej próbie posłał kulę na odległość 21,41 m, nokautując rywali. To było pchnięcie na złoty medal, już na dzień dobry. Polak zaczął spokojnie, od 20,56, ale po chwili spadł na trzecie miejsce, bo wyprzedził go Chorwat Stipe Zunic (20,68). Ba, za kilka minut był już czwarty, po próbie Hiszpana Borji Vivasa (20,86). Na szczęście w drugiej serii się poprawił, uzyskał 20,83 i wrócił na pozycję medalową. Było jednak jasne, że nie o złoto, tylko o podium będzie dziś bardzo ciężko.
Po trzeciej i czwartej próbie nic się nie zmieniło, żaden z kandydatów do medalu nie posłał kuli dalej. Majewski jeszcze liczył, że uda mu się wyprzedzić Vivasa, ale niestety tego celu nie zrealizował. Nie poprawił się już do końca, podobnie zresztą jak jego konkurenci. A zatem złoto przypadło Storlowi z wynikiem 21,41, srebro Vivasowi (20,86), a brąz Polakowi (20,83). Po zawodach dwaj medaliści tryskali humorem. Niemiec, bo zwyciężył, i to bezapelacjnie, i Hiszpan, bo sprawił sporą niespodziankę i osiągnął życiowy sukces. Głową z niedowierzaniem kręcił tylko Majewski. Pewnie gdzieś w głębi duszy cieszył się z kolejnego trofeum, ale czuł, że stać go było na więcej. Ale nie dziś, nie w tym czasie i nie w tej formie. Z drugiej strony stanąć na podium w trudniejszym okresie swej kariery, gdy nie idzie i jest mocno pod górkę, też jest wyczynem, zatem doceńmy trzecie miejsce naszego reprezentanta.
Medal Majewskiego jest pierwszym zdobytym przez Polaków w Zurychu i 130. w historii. Do tej pory nasi reprezentanci na mistrzostwach Europy wywalczyli 39 krążków złotych, 37 srebrnych i 54 brązowe. Jutro i w kolejnych dniach ta kolekcja powinna się poprawić i to znacznie.
Piotr Skrobisz