• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Pozwy za dyskryminację

Środa, 5 września 2012 (06:03)

Czterech brytyjskich chrześcijan zamierza pozwać Londyn przed Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC). Stracili pracę ze względu na przekonania religijne.

Wśród pozywających Wielką Brytanię jest stewardesa, której sprawa zakazu noszenia krzyżyka na łańcuszku pod ubraniem odbiła się szerokim echem w mediach na całym świecie, a także urzędniczka, która odmówiła rozpatrzenia wniosku o legalizację związku złożonego przez parę homoseksualną.

Czwórka pozywających to była pracownica linii lotniczych British Airways Nadia Eweida, pielęgniarka Shirley Chaplin, doradca prawny Gary McFarlane oraz urzędnik stanu cywilnego Lilian Ladele. Wszyscy argumentują, że stracili swoje posady w związku z wyznawanymi poglądami religijnymi.

Eweida, członkini Kościoła zielonoświątkowców, pochodząca z Twickenham dostała natychmiastowe wypowiedzenie ze strony przewoźnika po tym, jak odmówiła zdjęcia z szyi łańcuszka, na którym zawieszony był krzyżyk.

Pielęgniarka z Davon Shirley Chaplin została przesunięta do wykonywania innych zadań i odsunięta od pracy z pacjentami z tych samych powodów.

Z kolei Gary McFarlane, doradca ds. związków, został wyrzucony, gdy wyraził swoje wątpliwości co do tego, czy byłby w stanie świadczyć swoje usługi parom jednopłciowym. Podobnie wygląda sprawa urzędniczki z północnego Londynu Lilian Ladele, która odmówiła rejestracji oraz przewodniczenia ceremonii legalizacji układu homoseksualnego jako pełnoprawnego małżeństwa.

Już wcześniej wszystkie cztery osoby zostały wsparte przez brytyjską Komisję ds. Równości i Praw Człowieka, która uznała, że sądy, które odrzuciły skargi wspomnianych osób, interpretowały prawo do wolności religijnej "zbyt wąsko". Jak podkreślono, takie wyroki mogą prowadzić do sytuacji, w której pracodawcy będą nakładali niesprawiedliwe sankcje i obostrzenia na chrześcijan, którzy w związku z tym nie będą mogli w żaden sposób przestrzegać zasad swojego wyznania w obawie przed utratą pracy.

W przypadku pielęgniarki Chaplin ministerstwo zdrowia uznało, że krzyżyk na jej szyi może "zagrażać jej własnemu zdrowiu" oraz "narusza zasady bezpieczeństwa". Kobieta ostatecznie przegrała sprawę w 2010 roku. Stewardesa Nadia Eweida, nosząc łańcuszek pod bluzką, zdaniem British Airways złamała zasady dotyczące jednolitości munduru pracownika linii lotniczych. Z kolei zarówno McFarlane´a, jak i Ladele, którzy swoje odmowy świadczenia usług homoseksualistom próbowali tłumaczyć niezgodą sumienia, wyrzucono z pracy dyscyplinarnie.

Także sprawy pozostałej trójki sądy odrzuciły w 2010 roku. Odrzucono także wszystkie cztery apelacje, dlatego też szykanowanym Brytyjczykom nie pozostało nic innego, jak skierować sprawę do Strasburga.


Wiara albo praca - wybieraj

Jak podkreśla Ladele, wszyscy skarżący zostali postawieni przed wyborem: albo praca, albo przekonania religijne. Kiedy ona sama zdecydowanie wybrała wiarę i czyste sumienie, niemal od razu pojawiły się pierwsze szykany. Jeszcze przed zwolnieniem część współpracowników ostentacyjnie jej unikała, określano ją mianem homofoba, a także bez wyjaśnienia odbierano możliwość przeprowadzania ceremonii.

W 2008 roku trybunał pracowniczy orzekł na korzyść Ladele, stwierdzając, że była niesłusznie szykanowana. Wówczas nazwała ona to orzeczenie "zwycięstwem wolności religijnej". Rok później złożona apelacja doprowadziła do odwrócenia tamtego wyroku. Urzędniczce nie pozwolono odwołać się od tej decyzji.

Podobnie długo trwała walka Nadii Eweidy o możliwość noszenia krzyżyka podczas wykonywania swoich obowiązków. W ostatecznym orzeczeniu sąd stwierdził, że zakaz noszenia tego symbolu na łańcuszku jest zasadny, gdyż "chrześcijanie generalnie (sic!) nie uznają noszenia krzyża za wymóg swojej religii".

Z kolei pielęgniarka Shirley Chaplin na argumentację, iż noszenie krzyżyka na szyi może doprowadzić do sytuacji, w której pacjent złapie za łańcuszek i w ten sposób zrobi krzywdę pracownicy szpitala, przedstawiła rozwiązanie alternatywne. Zaproponowała, iż będzie nosić krzyżyk na specjalnej magnetycznej przypince, która w żaden sposób nie jest niebezpieczna i którą bardzo łatwo można zdjąć. Niestety władze szpitala odmówiły także takiego rozwiązania sprawy.

Podobnie szykanowano wspomnianego 51-letniego doradcę prawnego, który podał w wątpliwość to, czy byłby w stanie świadczyć swoje usługi parom jednopłciowym. Został zawieszony ze skutkiem natychmiastowym, a kilka miesięcy później zwolniony za złe postępowanie. Reprezentująca prawnika organizacja Charity Christian Concern podkreśla, iż zadziwiające jest to, że jej klient został zwolniony, mimo iż nigdy w rzeczywistości nie odmówił konsultacji "czynnym homoseksualistom", a jedynie powiedział, że gdyby doszło do takiej sytuacji, chciałby ten problem omówić ze swoimi przełożonymi.

Kiedy odrzucono jego argumentację, postanowił również odwołać się do ETPC. - Muszą istnieć takie zasady, w których bierze się pod uwagę fakt, iż osoby takie jak ja, to znaczy o silnych przekonaniach religijnych, będą chciały uniknąć sytuacji, które stoją w wyraźnej sprzeczności z ich sumieniem - podkreślił McFarlane.

Łukasz Sianożęcki