• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Wzmacniajmy sojusze obronne

Wtorek, 12 sierpnia 2014 (11:20)

Władimir Żyrinowski, lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, ostrzegł, że w wypadku konfliktu wojennego między Federacją Rosyjską i Zachodem o Ukrainę „Polska i kraje bałtyckie zostaną zmiecione z powierzchni ziemi”. Ten polityk już od kilkunastu lat funkcjonuje na rosyjskiej scenie politycznej, na której jest znany ze swoich nacjonalistycznych czy nawet szowinistycznych poglądów. Dlatego też akurat te słowa w jego ustach nie oznaczają niebezpieczeństwa.

Żyrinowski jest wielkorusem, czyli zwolennikiem Rosji mocarstwowej. Co więcej, jest przykładem klasycznego rosyjskiego szowinisty, który stawia na uwielbienie Rosji i Rosjan. Swoje umiłowanie ojczyzny łączy z sentymentem do dawnej potęgi Związku Sowieckiego, a tym samym jest negatywnie nastawiony do wszystkich innych państw – w szczególności do sąsiadów Federacji Rosyjskiej, których uważa za narody gorszej kategorii. Swoją drogą kilka lat temu mówił, że dopełniłaby się sprawiedliwość dziejowa, gdyby Alaska wróciła do Rosji. Taki przekaz jest przez niego propagowany właściwie od kilkudziesięciu lat, zatem przytoczone wcześniej słowa nie są żadną nowością.

Niestabilna sytuacja polityczna w naszym rejonie Europy – wywołana konfliktem na wschodniej Ukrainie – zupełnie nas zaskoczyła. Po wojnie myśleliśmy, że jesteśmy w bezpiecznej strefie, gdzie granice państw są już ustalone i nie ma konfliktów etnicznych. Natomiast nagle okazało się, że w tej naszej starej spokojnej Europie wcale nie jest tak spokojnie i bezpiecznie. Dlatego powinniśmy teraz szczególnie zabiegać o wzmocnienie ochrony naszego kraju. Słowa Żyrinowskiego nie powinny wywoływać obaw o nasze bezpieczeństwo, ale potraktujmy je jako kolejny sygnał skłaniający ku wzmocnieniu polskiego potencjału obronnego oraz zacieśnianiu sojuszów.

W obecnej sytuacji naszym obowiązkiem jest pielęgnowanie i wzmacnianie sojuszu w ramach Paktu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej. Powinniśmy zabiegać o zwiększenie obecności naszych sojuszników w Europie Środkowowschodniej. Dużą rolę w zapewnieniu nam stabilności pełni UE, która gwarantuje nam bezpieczeństwo gospodarcze. Jeden z teoretyków wojny mówił, że właściwie wojny wygrywają rezerwy – w domyśle trzeba mieć silną gospodarkę, żeby w ogóle myśleć o wojnie czy obronie państwa. Także w naszym interesie jest utrzymanie UE jako jedności, albowiem Rosja będzie robić wszystko, żeby tę jedność rozbijać poprzez bilateralne dogadywanie się z poszczególnymi państwami. Alternatywnej drogi do bezpieczeństwa Polski nie ma.

Dr Przemysław Wójtowicz