Beniaminek liderem
Poniedziałek, 11 sierpnia 2014 (21:09)Piłkarze Pogoni Szczecin zremisowali 0:0 z Piastem Gliwice w ostatnim meczu 4 kolejki ekstraklasy. Oznacza to, że na czele tabeli pozostali gracze beniaminka z Bełchatowa.
Gdyby Pogoń wygrała, zostałaby liderem tabeli. Tak się jednak nie stało, w Szczecinie gole nie padły i był to jedyny bezbramkowy pojedynek w tej kolejce. Poza tym piłkarze strzelali całkiem często, całkiem efektownie, choć niektóre trafienia nie powinny zostać uznane.
W piątej minucie doliczonego czasu gry zwycięstwo Cracovii w pojedynku z Koroną Kielce zapewnił Marcin Budziński, tyle że stał na pozycji spalonej, zresztą nie tylko on, bo w podobnej sytuacji znalazło się... czterech jego kolegów. Widzieli to wszyscy, tylko nie sędziowie.
W ostatnich sekundach rozstrzygnęło się również spotkanie Zawiszy z Podbeskidziem. Gospodarze atakowali, stwarzali sobie sytuacje, byli lepsi, ale goście pokazali, jak okazje się wykorzystuje. Mieli ich zdecydowanie mniej, a wygrali. Lechia jeszcze w 80. minucie prowadziła z Lechem, a jednak zeszła z boiska pokonana. Pogrążył ją Łukasz Teodorczyk, który po wszystkim przyznał, że chciałby dalej grać i trenować pod okiem Mariusza Rumaka. To raczej nierealne, wszystko na to wskazuje, że „Kolejorz” jutro podziękuje mu za pracę, a stery powierzy Waldemarowi Fornalikowi.
Sporo ciekawego działo się na Reymonta, gdzie Wisła podzieliła się punktami z Ruchem. Dziwny był to pojedynek, w którym krakowianie mogli prowadzić z 4:0 albo przegrywać bardzo wysoko, bo ich radosna twórczość w defensywie powinna zakończyć się katastrofą.
Pewnie, wysoko wygrał Górnik Zabrze, a bohaterem okazał się Robert Jeż, perfekcyjnie wykonujący stałe fragmenty: najpierw rzut karny, a potem wolny. Tempa nie zwolnił Bełchatów. Tym razem pokonał Śląsk, będąc zespołem lepszym. Dzięki temu po czterech kolejkach ma na koncie trzy wygrane i remis, dzięki czemu prowadzi w tabeli. Wyprzedza Górnika Zabrze i Pogoń, a czwarte miejsce, ze stratą trzech punktów, zajmuje Legia. Warszawianie do meczu z Górnikiem Łęczna przestąpili kilkadziesiąt godzin po decyzji UEFA, wyrzucającej ich z Ligi Mistrzów. W pierwszej połowie sprawiali wrażenie, jakby myślami byli gdzie indziej, ale po przerwie pokazali charakter. Zagrali świetnie, strzelili pięć bramek, mogli więcej. Dwa gole zdobył Ivica Vrdoljak, a tym jednego z rzutu karnego, pokazując, że po pudłach w meczu z Celtikiem Glasgow nie został w nim żaden uraz.
W czwartej kolejce padł rekord frekwencji, przynajmniej jeśli chodzi o obecny sezon. Mecz Lechii z Lechem obejrzało 25 529 widzów. 1500 kibiców zasiadło na trybunach stadionu w Bydgoszczy, niecałe 5800 na Reymonta. Fani Zawiszy i Wisły są skonfliktowani z władzami klubów...
Wyniki:
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 3:0 (1:0). Robert Jeż (29.-karny, 60.-wolny), Mateusz Zachara (84.);
Cracovia Kraków – Korona Kielce 2:1 (1:0). Boubacar Dialiba (38), Marcin Budziński (90.+5.) – Przemysław Trytko (79.-karny);
PGE GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0). Michał Mak (44.-karny), Kamil Poźniak (82.);
Legia Warszawa – Górnik Łęczna 5:0 (0:0). Ivica Vrdoljak (46.-głową, 64.-karny), Jakub Kosecki (49.), Orlando Sa (70.-głową, 80.);
Zawisza Bydgoszcz – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (1:0). Jorge Kadu (33.) – Dariusz Kołodziej (49.), Damian Chmiel (90.+2);
Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2 (1:0). Stojan Vranjes (36-karny) – Łukasz Teodorczyk (80.-głową, 84.-głową);
Wisła Kraków – Ruch Chorzów 2:2 (1:1). Rafał Boguski (18.-karny), Paweł Brożek (83.-głową) – Daniel Dziwniel (43.), Michał Efir (73.);
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 0:0.
Piotr Skrobisz