• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Nie rezygnują z „interwencji” na Ukrainie

Poniedziałek, 11 sierpnia 2014 (18:50)

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen oświadczył w Brukseli, że istnieje „wysokie prawdopodobieństwo” interwencji Rosji na Ukrainie i nie ma żadnych oznak wycofywania rosyjskich wojsk, które zgromadzono nad ukraińską granicą.

Zapytany w trakcie udzielonego Agencji Reutera wywiadu o to, na ile szacuje możliwość rosyjskiej interwencji, Rasmussen odpowiedział: „Istnieje (jej) duże prawdopodobieństwo”.

– Widzimy, jak Rosjanie opracowują historię oraz pretekst dla takiej operacji pod płaszczykiem operacji humanitarnej, i widzimy gromadzenie potencjału wojskowego, który mógłby zostać wykorzystany do takiej nielegalnej operacji wojskowej na Ukrainie – powiedział sekretarz generalny NATO.

W ubiegłym tygodniu Sojusz poinformował, że Rosja zgromadziła około 20 tys. żołnierzy swych formacji bojowych nad wschodnią granicą Ukrainy, i jak zaznaczył Rasmussen, brak jakichkolwiek oznak, by wojska te były wycofywane.

– Są tam tysiące rosyjskich żołnierzy, dobrze wyposażonych i uważamy to za wskazówkę, że rosyjskie kierownictwo utrzymuje jako otwartą opcję dalszego wojskowego interweniowania na Ukrainie. Jakakolwiek rosyjska interwencja pod płaszczykiem misji humanitarnej byłaby nieusprawiedliwiona i nielegalna – podkreślił.

– Jednak nie rozważamy operacji wojskowych. Gdyby Rosjanie podjęli dalszą interwencję wojskową na Ukrainie, to nie mam wątpliwości, że wspólnota międzynarodowa zareagowałaby na to w zdecydowany sposób, szczególnie poprzez szersze, głębsze, ostrzejsze sankcje, które jeszcze bardziej izolowałyby Rosję – wskazał Rasmussen.

Oskarżając Rosję o doprowadzenie do „katastrofalnej sytuacji humanitarnej” na wschodniej Ukrainie zaznaczył, iż najlepszym sposobem jej rozwiązania byłoby dla Rosjan wycofanie własnych wojsk znad granicy, „wstrzymanie przepływu broni, bojowników i pieniędzy na Ukrainę oraz zaprzestanie wspierania zbrojnych separatystów i podjęcie konstruktywnego dialogu politycznego”.

RP, PAP