• Sobota, 26 września 2020

    imieniny: Justyny, Damiana, Kosmy

Ponty nie chce współpracy z Węgrami

Poniedziałek, 4 czerwca 2012 (20:40)

Objęcie władzy w maju br. przez centrolewicową Unię Socjalliberalną (USL) w Rumunii zaostrzyło napięcia w dotychczas dość dobrych relacjach rumuńsko-węgierskich. Eksperci uważają, że to dopiero początek konfliktu.

 

Gabinet Victora Ponty zaczął ostro krytykować m.in. węgierską politykę historyczną. Jak zauważa Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW), coraz większy opór wśród rumuńskich elit napotyka także realizowana przez Budapeszt polityka wspierania autonomistycznych dążeń mniejszości węgierskiej. Ocenia się, że 6,5 proc. rumuńskiego społeczeństwa stanowią Węgrzy (tj. ok. 1,23 mln osób). Warto zauważyć, że węgierska polityka mniejszościowa jest sprzeczna ze strategią polityczną będącego u władzy ugrupowania i nowego rumuńskiego rządu.

USL i gabinet Ponty chcą odróżnić się od polityki prezydenta Traiana Băsescu i poprzednich gabinetów, które - zdaniem partii zwycięskiej - uzależnione były od poparcia ugrupowania mniejszości węgierskiej w parlamencie i podkreślały konieczność rozwijania współpracy z Węgrami. W tej sytuacji władze w Budapeszcie zaczęły wyrażać zaniepokojenie poziomem ochrony praw mniejszości węgierskiej w Rumunii. OSW wyjaśnia, że napięcia w relacjach między Budapesztem i Bukaresztem będą trwać co najmniej do listopadowych wyborów parlamentarnych w Rumunii, ale nie można wykluczyć trwałego pogorszenia stosunków między oboma państwami.

Relacje między Węgrami a Rumunią stale się poprawiały od końca lat dziewięćdziesiątych. Analitycy podkreślają, że ostatnie lata można uważać za najlepszy okres w historii stosunków między tymi państwami. W tym okresie zacieśniono współpracę gospodarczą, w 2010 roku otworzono pierwszy rumuńsko-węgierski interkonektor gazowy, co miało wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne. Ponadto oba kraje promowały projekt AGRI, czyli transport gazu z Azerbejdżanu przez Gruzję i Morze Czarne do Rumunii i Węgier. Kraje wspólnie dążyły do rozszerzenia strefy Schengen czy wdrożenia strategii UE dla regionu Dunaju. Jedynymi problemami, które ochładzały stosunki rumuńsko-węgierskie, były głównie kwestie historyczne oraz status mniejszości węgierskiej w Rumunii.

Napięcia zaczęły narastać w ciągu ostatniego roku, kiedy nastąpiła eskalacja walki politycznej w Rumunii i coraz mocniejsze akcentowanie przez Budapeszt poparcia dla kolektywnych praw mniejszości węgierskiej w państwach ościennych.

Opozycja krytykowała pomysł powołania na Uniwersytecie Medycznym w Târgu Mureş nowego wydziału z językiem węgierskim jako wykładowym. Po przejęciu władzy – wyjaśnia OSW – pierwszą decyzją nowego rządu było wycofanie się z projektu. Ponadto lewicowy rząd postanowił zmienić ordynację wyborczą. Najwięcej zamieszania wywołało zablokowanie przez rumuński rząd uroczystości sprowadzenia do Siedmiogrodu prochów węgierskiego pisarza Józsefa Nyirő, które miało się odbyć się pod patronatem przewodniczącego węgierskiego parlamentu László Kövéra. Gabinet Ponty stwierdził, że pisarz głosił poglądy skrajnie prawicowe i antysemickie.

Według analityków, napięcia nie zmniejszą partnerstwa w dziedzinie polityki europejskiej, gdyż dzięki niemu zarówno Rumunia, jak i Węgry czerpią wiele korzyści. Ponadto pogorszeniu relacji będzie sprzyjać dominacja USL (partia ma 60 proc. poparcia w kraju) na rumuńskiej scenie politycznej, a także jej strategia zjednywania poparcia w krytyce „prowęgierskiej” linii prezydenta i poprzednich centroprawicowych rządów. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) zmusił gabinet Ponty do prowadzenia głównych założeń polityki oszczędnościowej swojego poprzednika. Dlatego – jak zauważają eksperci – nowy premier szuka tematów politycznych, które wzmacniałyby poparcie społeczne przed zaplanowanymi na listopad wyborami parlamentarnymi.

Iza Kozłowska