Królewski etap dla Majki
Piątek, 8 sierpnia 2014 (20:22)Rafał Majka po fantastycznej akcji wygrał w Bukowinie Tatrzańskiej szósty, najtrudniejszy etap 71. Tour de Pologne. Kolarz grupy Tinkoff-Saxo został dzięki temu liderem imprezy i dziś, w jeździe indywidualnej na czas, postara się obronić żółtą koszulkę. LEAD
Dzisiejsza próba liczyła 174 kilometry i wiodła wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Była próbą tylko dla najmocniejszych i najbardziej wytrzymałych, osiem premii górskich najwyższej kategorii mówiło samo za siebie. Cztery z nich zostały ulokowane w Zębie, rodzinnej wsi Kamila Stocha, dwukrotnego mistrza olimpijskiego w skokach narciarskich. Majka był faworytem, zresztą nie mogło być inaczej, skoro kilka tygodni temu został najlepszym góralem Tour de France, najtrudniejszego wyścigu świata. Piątkowy etap miał dwóch bohaterów, co dla nas najważniejsze – obaj byli Polakami. Najpierw błysnął Maciej Paterski z CCC Polsat Polkowice.
Marzył o tym, by obronić prowadzenie w klasyfikacji górskiej. Nic zatem dziwnego, że wziął udział w pierwszej większej ucieczce zawodników, którzy oderwali się od peletonu przed pierwszym podjazdem do Zębu. Pojechał świetnie, cel zrealizował, wygrywając pięć premii. Prowadzenie utrzymał i zapewnił sobie zwycięstwo w tej klasyfikacji na koniec wyścigu. Peleton był jednak czujny, pilnował, by śmiałkowie nie uzyskali większej przewagi. Szczególnie aktywni byli kolarze grupy Tinkoff-Saxo, którzy otrzymali konkretne zadanie – wspomożenia Majki w walce o etapową wygraną. Na 25 kilometrów przed metą ucieczka została skasowana. Potem peleton się podzielił, a w czołowej grupce znaleźli się najwięksi tegorocznego touru, marzący o odegraniu w nim najważniejszej roli. Wśród nich oczywiście znajdował się Majka. Na nieco ponad 2 km przed metą kolarz z Zegartowic zaatakował. We wspaniałym, iście mistrzowskim stylu oderwał się od znakomitego Hiszpana Benata Intxaustiego (Movistar), który tylko bezradnie przyglądał się, jak Polak niknie w oddali. Majka pognał do celu, ani na moment nie zwolnił, zwyciężył, odnosząc drugie, fantastyczne zwycięstwo w tegorocznym wyścigu.
Intxausti stracił do niego 10 sekund, podobnie jak jego rodak i kolega z grupy Jon Izagirre. Na czwartym miejscu finiszował Francuz Christophe Riblon (AG2R – 19 sekund straty), a na wysokim piątym Przemysław Niemiec (Lampre – 20 s). – Odblokowałem się na tegorocznym Tour de France. Gdy atakuję, to z wiarą w powodzenie, nie zwalniając ani na moment – przyznał Majka, który założył żółtą koszulkę lidera naszego narodowego wyścigu. Ma 18 sekund przewagi nad Intxaustim i 22 nad Izagirre. Jutro na zakończenie wyścigu kolarzy czeka jazda indywidualna na czas ulicami Krakowa. Obaj Hiszpanie są w niej mocniejsi od Majki, ale Polak wierzy, że niesiony dopingiem kibiców obroni swoją pozycję. Dodajmy jeszcze, że ósme miejsce w klasyfikacji generalnej zajmuje Niemiec, a dziesiąte Marek Rutkiewicz (CCC).
Piotr Skrobisz