Wiśniewska: Rząd Tuska demontuje polską oświatę
Wtorek, 4 września 2012 (10:46)Z Jadwigą Wiśniewską, pedagogiem oraz posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Izabela Kozłowska
Rozpoczął się kolejny rok szkolny. Jakie nowości czekają polskich uczniów?
- Do polskich szkół ponadgimnazjalnych wchodzi nowa podstawa programowa. Była negatywnie oceniana przez ekspertów, przeciwko niej protestowali też rodzice, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, dawni działacze opozycyjni, podejmując głodówki. Nowa podstawa programowa tak naprawdę zrujnuje licea ogólnokształcące, które ogólnokształcącymi będą tylko i wyłącznie z nazwy. Po pierwszej klasie liceum uczeń będzie musiał podjąć ostateczną i nieodwracalną decyzję, co do przyszłego kierunku kształcenia. W II i III klasie liceum będzie koncentrował się na przedmiotach, które ma zdawać na maturze. Nauczanie historii będzie zatem ograniczone dla tych, którzy wybiorą nauki ścisłe. Ci uczniowie będą mieli w klasie II i III w kadłubowej formie przedmiot historia i społeczeństwo, zawierający elementy wiedzy o kulturze. Uczeń będzie wybierał cztery spośród dziewięciu modułów. Tak więc młodzież kończąc edukację ponadgimnazjalną, nie będzie miała wspólnego kodu historycznego. Po wielkich protestach głodowych w całym kraju ministerstwo umieściło moduł „Ojczysty Panteon, ojczyste spory”, jako obowiązkowy we wszystkich klasach drugich. Jest to sukces tych, którzy podejmowali protesty. Aczkolwiek to nie rozwiązuje problemu.
Absolutnie nie wyobrażam sobie, jak w oderwaniu od kontekstu historycznego młody człowiek będzie poznawał literaturę poszczególnych epok literackich. Kiedy popatrzymy na to, jak nowa podstawa programowa ogranicza nauczanie języka polskiego, to możemy powiedzieć, że jest to zamach na wykształcenie literackie uczniów. Drastycznie ograniczono listę obowiązkowych lektur szkolnych. Nowa podstawa programowa zakłada, że licealiści przez trzy lata przeczytają nie mniej niż trzynaście pozycji książkowych. Wprowadza też możliwość czytania lektur we fragmentach. Taki proces doprowadzi do degradacji humanistyki. Z kolei dla uczniów, którzy w liceach wybiorą profil humanistyczny, Ministerstwo Destrukcji Narodowej, jak określam pod obecnymi rządami Ministerstwo Edukacji Narodowej, zaproponowało wprowadzenie przyrody.
Zatem uczniowie profilu humanistycznego w II i III klasie, zamiast normalnego cyklu geografii, fizyki, chemii i biologii, będą uczyć się przedmiotu o nazwie „przyroda”. W ramach tejże przyrody znów mamy dziewięć modułów, z których uczeń wybiera cztery. A jakie to dylematy będzie miał przed sobą za rok młody licealista? Będzie się zastanawiał, czy wybrać moduł: „Śmiech i łzy”, „Zdrowie i uroda” czy „Wróżdżkarstwo i różdżkarstwo”. Mówię o tym celowo, cytując nazwy tych modułów, by pokazać, że w pełni uprawnione jest twierdzenie o czekającej nas „tabloidyzacji” liceów ogólnokształcących. I to jest wielkie zło, jakie czyni nowa podstawa programowa, wdrażana na siłę, wpychana kolanem do polskich szkół przy sprzeciwie ekspertów, nauczycieli, rodziców.
W tym kontekście jak ocenić działania MEN?
- To działania destrukcyjne, niszczące polską edukację. MEN cechuje całkowita niechęć do współpracy z ekspertami, nauczycielami, opozycją sejmową, rodzicami. Może to wynikać z arogancji rządu PO - PSL, ale też z braku merytorycznych argumentów. Pamiętam posiedzenie sejmowej komisji edukacji, kiedy mówiliśmy o podręcznikach do historii, które są nierzetelne i w ogóle nie powinny być dopuszczone do użytku szkolnego. Najcięższe przytoczone przez nas argumenty były niestety zbywane wzruszeniem ramion.
Zmiana programowa to nie jedyna „nowość” w tym roku szkolnym.
- Zmiana dotyczy także lekcji religii, które zostały przesunięte z ramowego planu nauczania do planów zajęć. W związku z tym, że na samorządy państwo nakłada coraz więcej obowiązków, nie zapewniając jednocześnie pełnego finansowania, zachodzi obawa, że niektóre samorządy mogą szukać oszczędności kosztem religii. W ubiegłym roku szkolnym na posiedzeniu sejmowej komisji edukacji podnosiliśmy ten problem. Niestety rządzące PO i PSL nic sobie nie robiły z uwag zgłaszanych nie tylko przez Prawo i Sprawiedliwość. Przecież w tej sprawie zaniepokojenie wyraził także Episkopat.
Podczas homilii na Dożynkach Jasnogórskich przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Józef Michalik zwrócił m. in. uwagę na problem zamykania szkół na wsiach. Problem ten dotyczy jednak całej Polski…
- W rozpoczynającym się nowym roku szkolnym będziemy świadkami masowych likwidacji szkół, co spowoduje demontaż sieci szkół w Polsce. Mogę podać przykłady likwidacji szkoły nie mającej żadnego problemu z naborem, szkoły w dobrym stanie technicznym, doskonale wyposażonej - to „Elektronik” w Bytomiu, który był najlepszą szkołą zawodową na Śląsku, z najwyższą zdawalnością egzaminów zawodowych. Mieszkańcy Bytomia w referendum odwołali władze miasta. Wybory przewidziano na połowę września. Mam nadzieję, że zwycięży rozsądek mieszkańców Bytomia.
Zamykanie szkół wiąże się ze zwolnieniami nauczycieli, statystyki są wręcz dramatyczne…
- Rok szkolny 2012/2013 jest niezwykle trudny dla polskich nauczycieli. Zgodnie z szacunkowymi danymi ponad 8 tys. pedagogów w Polsce straci pracę. Należy zwrócić uwagę, iż osoby te pozostają bez szans na znalezienie pracy gdzie indziej. Wystarczy spojrzeć na dane dotyczące bezrobocia. Rynek pracy w Polsce kurczy się. Do urzędów pracy na terenie całego kraju spływają zapowiedzi firm o masowych zwolnieniach. Czy nauczyciele znajdą pracę? Jest to bardzo wątpliwe. Rząd nie przygotował żadnej oferty dla tych bardzo dobrze wykształconych ludzi, dla osób wykonujących z pasją swój zawód. Pozostawiono ich samym sobie…
Zdezorientowanie wśród rodziców wzbudzały decyzje MEN odnośnie posyłania sześciolatków do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Czy placówki szkolne są przygotowane na ich przyjmowanie?
- W tym roku o wysłaniu sześciolatka do szkoły decydowali rodzice. Ogromna większość sześciolatków pozostaje w przedszkolach. Rodzice słusznie zdecydowali, że ich dzieci mają mieć spokojny czas na rozwój w przedszkolu i przygotowanie się do szkolnego startu z odpowiednią dozą nauki i zabawy. Trzeba podkreślić, że samorządy alarmują, iż baza szkolna nie jest przygotowana na przyjęcie sześciolatków. MEN nic sobie z tego nie robi. Warto też przypomnieć, że PO i PSL obiecywało wprowadzenie subwencji przedszkolnej, niestety, również w tej sprawie nie dotrzymało słowa. Edukację przedszkolną muszą zatem finansować samorządy.
W przyszłym roku liczba dzieci idących do szkoły wzrośnie, a mimo to w chwili obecnej zamykane są kolejne placówki. Jak w tej perspektywie będzie wyglądała sytuacja uczniów?
- W przyszłym roku do szkół wejdzie rekordowa liczba uczniów do klas pierwszych. Po stronie rządowej nie widać ani odrobiny roztropności, gdyby się nią wykazała, próbowałaby zatrzymać lawinę likwidacji szkół. Mimo tego, że edukacja i oświata wpisane są do Konstytucji RP i są obowiązkiem państwa, rząd Donalda Tuska pozbywa się odpowiedzialności za edukację. Przerzuca jej prowadzenie i finansowanie na samorządy. Jednocześnie znacząco ograniczył rolę kuratoriów oświaty w procesie likwidacji szkół. Tak więc mamy dzisiaj w Polsce „wolną amerykankę”. Na podstawie jednej uchwały gminy można zlikwidować lub przekształcić szkołę liczącą do 70 uczniów. To kolejny dowód, że MEN jest Ministerstwem Destrukcji Narodowej i nie troszczy się o rozwój edukacyjny oraz wychowawczy kolejnych pokoleń. Fakt, iż samorządy stoją w obliczu poważnego kryzysu finansów gminnych, może oznaczać jeszcze większą falę likwidacji szkół i zwolnień nauczycieli.
Poważnym problemem polskich rodzin, szczególnie wielodzietnych, są drogie podręczniki, które w większości przypadków nie mogą być używane np. przez młodsze rodzeństwo.
- Również w tej kwestii wiele obiecywano, a efektów nie widać. To kolejny rok szkolny, w którym podręczniki są niezwykle drogie. Trzeba podkreślić, że to właśnie za rządów PO i PSL obłożono VAT podręczniki, co doprowadziło do znacznego ich podrożenia. Zmiany programowe powodują, że rodzice są zmuszani kupować nowe podręczniki, co dla wielu rodzin jest ogromnym zubożeniem domowego budżetu. Biednieją rodziny, bogacą się wydawnictwa.
Jaki będzie ten nowy rok szkolny?
- Będzie to kolejny rok chaosu i niekompetencji w polskiej szkole. Niczego dobrego po pani minister Krystynie Szumilas spodziewać się nie można. Zamiast prób naprawy i pozytywnych zmian mamy destrukcję edukacji. To, co wyprawia rządząca koalicja, to demontaż polskiej oświaty. Kiedyś Donald Tusk powiedział, że „polskość to nienormalność”. Patrząc na to, jak jest rozmontowywana polska edukacja, polska szkoła, obserwujemy wprowadzanie tej tezy w życie.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska