• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Nie pił, tylko nadpił

Wtorek, 4 września 2012 (06:04)

Prokuratura Rejonowa w Sejnach prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu umorzy śledztwo w sprawie kierowania samochodem służbowym przez dwóch nietrzeźwych funkcjonariuszy BOR, którzy w miejscowości Buda Ruska rozbili terenówkę na drzewie. BOR-owcy ochraniali tam prywatną posiadłość prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Jak twierdzą prokuratorzy, nie mogą oni przedstawić BOR-owcom zarzutów z powodu opinii biegłych. Biegli sprawdzali, czy zeznania funkcjonariusza BOR, który zdaniem prokuratury podejrzany jest o kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwym, były prawdziwe.

Funkcjonariusz oświadczył bowiem, iż w czasie kolizji służbowego samochodu z drzewem był trzeźwy, a alkohol spożył dopiero po wypadku. Okazuje się, że według biegłych niemożliwe jest stwierdzenie, czy funkcjonariusz był nietrzeźwy w chwili zdarzenia ze względu, jak to określono, "na deklarowany fakt nadpicia po zdarzeniu".

Biegli, aby ustalić, czy funkcjonariusz BOR wypił, czy jedynie "nadpił", przeprowadzili skomplikowane badania. Brano m.in. pod uwagę jego wagę ciała, wzrost i to, co zjadł przed wypadkiem. Ostatecznie w swojej opinii uznali, że jest możliwe to, iż doprowadzając do zderzenia z drzewem, mógł być trzeźwy, a alkohol mógł spożyć dopiero po wypadku.

Taka opinia wiąże prokuratorom ręce, dlatego najpewniej, chociaż inne czynności są nadal prowadzone, decyzja o umorzeniu śledztwa zapadnie jeszcze w tym tygodniu.

- Prokuratorzy na podstawie takiej opinii biegłych nie mogą postawić funkcjonariuszom BOR zarzutów dotyczących kierowania samochodem pod wpływem alkoholu. Choć decyzja zmierza ku umorzeniu, to jednak nadal wszystkie inne materiały zebrane w sprawie są analizowane. Decyzja będzie znana w tym tygodniu - powiedziała nam Angelika Karłowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Sejnach.

Dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, ochraniający prywatną posiadłość prezydenta Bronisława Komorowskiego w Budzie Ruskiej (województwo podlaskie), podczas jazdy służbowym samochodem w nocy z 4 na 5 czerwca br. uderzyli w drzewo.

Przybyli na miejsce zdarzenia policjanci, po zbadaniu kierujących, ustalili, że są oni pod wpływem alkoholu. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Sejnach. Pierwszą trudnością, jaką mieli prokuratorzy, było ustalenie, który z dwóch funkcjonariuszy BOR kierował pojazdem. Żaden nie chciał się do tego przyznać.

Przeprowadzono jednak specjalne badania, które pozwoliły wyróżnić podejrzanego o kierowanie pojazdem podczas jazdy zakończonej na drzewie. Następnym krokiem miało być przedstawienie mu zarzutów, co jednak po obecnej opinii biegłych stało się niemożliwe. Nie uchroniło ich to jednak przed odpowiedzialnością służbową: jeden z funkcjonariuszy już stracił pracę, trwa procedura odwołania ze służby drugiego.

Nadal nie wyjaśniono, dlaczego funkcjonariusze BOR byli wtedy w Budzie Ruskiej, skoro nie było tam prezydenta Komorowskiego. Poseł Jarosław Zieliński (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, zwraca uwagę, że BOR ma chronić ważne osoby w państwie, a nie ich prywatne posiadłości.

Adam Białous