• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Finisz van Genechtena

Środa, 6 sierpnia 2014 (18:15)

Belg Jonas van Genechten z ekipy Lotto po pięknym finiszu z peletonu wygrał czwarty etap 71. Tour de Pologne, z Tarnowa do Katowic. Liderem pozostał Czech Petr Vakoč (Omega Pharma-Quick Step).

Dzisiejsza próba liczyła 236 km i była najdłuższą w tegorocznym wyścigu. Zakończyła się zgodnie z przewidywaniami, ale nim doszło do naprawdę porywającego finału, po drodze mieliśmy mnóstwo ucieczek z Biało-Czerwonymi w rolach głównych. W najdłuższej jechali Przemysław Kasperkiewicz (reprezentacja Polski) i Mateusz Taciak (CCC Polsat Polkowice), który swych sił w śmiałej szarży próbował także wczoraj. Dziś jego aktywna jazda nie przyniosła owocu w postaci świetnego miejsca na mecie, ale wygrywając górskie premie, zapewnił sobie koszulkę dla najlepszego „górala”. Pojedzie w niej jutro. Peleton tym razem był czujny. Cały czas pilnował, co dzieje się z przodu, i nie pozwolił, by śmiałkowie wypracowali sobie większą przewagę. Gdy ich „wchłonął”, raz jeszcze zaatakował Kasperkiewicz, potem do przodu ruszył Maciej Paterski (CCC). Wszystko to wywoływało aplaz u tysięcy kibiców zgromadzonych wokół trasy, ale niestety kończyło się szybko. Stało się jasne, że o wynikach zadecyduje finisz z peletonu. Na kilometr przed metą ryszył Norweg Thor Hushovd (BMC Racing Team) i wydawało się, że jego próba może przynieść efekt, bo to wyborny kolarz. Przeliczył się jednak z siłami, zaatakował za wcześnie. Ostatecznie jako pierwszy metę minął Van Genechten, drugie miejsce zajął Włoch Iacopo Guarnieri (Astana), a trzecie – Słoweniec Luka Mezgec (Giant). Najlepszy z Polaków – 19. – był Grzegorz Stępniak (CCC), a zatem tradycji stało się zadość, bo identycznie było na wszystkich poprzednich tegorocznych etepach. Na 41. miejscu uplasował się Rafał Majka (Tinkoff-Saxo), czyli ten, który jutro może założyć koszulkę lidera.

Na razie na czele znajduje się Vakoč, czyli nic się nie zmieniło. Czech o 26 sekund wyprzedza Austriaka Matthiasa Krizka (Cannondale) i o 27 Białorusina Jauheniego Hutarowicza (AG2R). Dziesiąty Paterski traci do lidera 35 sekund, 11. Stępniak 37., tyle samo co 24. Majka. Ale dziś TdP wjeżdża w góry, gdzie klasyfikacja może wywrócić się do góry nogami. My liczymy, że na wzniesieniach, czyli próbach tylko dla najmocniejszych, klasą będzie Majka, najlepszy „góral” niedawnego Tour de France. Jest w formie, czuje się mocny, marzy o zwycięstwie, nie ukrywał zresztą, że z takim celem stanął na starcie. Wielkie emocje zatem gwarantowane. Jutrzejszy etap poprowadzi z Zakopanego do Szczyrbskiego Jeziora i będzie liczył 190 km.

Piotr Skrobisz