• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

"Zakładnicy" wojny gospodarczej

Wtorek, 5 sierpnia 2014 (18:45)

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Federacji Rosyjskiej (Rossielchoznadzor) powiadomiła o wprowadzeniu od 1 sierpnia czasowego ograniczenia wwozu do Rosji z Polski owoców i warzyw, m.in. świeżych jabłek, gruszek, wiśni, czereśni, nektarynek, śliwek i wszystkich odmian kapusty.

Zakaz dotyczy także polskiej produkcji warzywno-owocowej, wwożonej do Rosji z państw trzecich. Rossielchoznadzor poinformował, że zakaz wprowadzono w związku z „systematycznym naruszaniem przez stronę polską międzynarodowych i rosyjskich wymogów fitosanitarnych przy dostawach polskiej produkcji roślinnej do Rosji”.

Jest to bardzo trudna sytuacja dla rolników i straty będą na pewno ogromne. Państwo powinno natychmiast zareagować na wieść o tym zakazie. Przecież rolnicy nie są winni podejmowanych przez polityków decyzji, wprowadzania takich czy innych rozwiązań. Rolnicy nie są winni politycznej walki i zawieruchy interesów.

Komisja Europejska nie wyklucza przyznania polskim producentom owoców i warzyw rekompensaty za straty z powodu rosyjskiego embarga. Wprowadzony zakaz mocno uderza w polską gospodarkę: w rolników, sadowników i przetwórnie. Państwo, a także Unia Europejska powinni pomóc rozwiązać problem ze zbytem owoców i warzyw, nie chodzi tylko o rekompensatę finansową. W tej chwili polscy producenci płacą za to, że Rosja prowadzi wojnę gospodarczą z Europą i Unią Europejską.

Nasz przemysł spożywczy będzie starał się wesprzeć polskich rolników, bo gdzieś muszą swoje towary ulokować. Myślę, że branża przemysłu spożywczego, przetwórstwa owocowo-warzywnego powinna mocniej zareagować. Odebrać i przerobić nadwyżki owoców i warzyw. Takie firmy jak Pudliszki, Agrosnova czy Gerber produkują soki, dżemy i tutaj w zakresie przetwórstwa powinna być współpraca oraz wsparcie dla stratnej grupy producentów. Ważne, żeby nie zmarnowały się produkty objęte embargiem, bo można je przetworzyć.

Rząd polski powinien nawiązać współpracę z przetwórcami owoców i warzyw. Nasze jabłka nie muszą jechać do Chin, Japonii czy Korei. Wystarczy dobra organizacja i współpraca z branżą przetwórczą. Można zatrudnić ludzi, przecież w kraju mamy wielu bezrobotnych, przerobić produkty, które także będzie można sprzedać. Mamy możliwości przerobu, więc może rozwiązań szukajmy tutaj, w kraju. Przecież nie musimy kupować koncentratów i dżemów z Chin czy innych krajów, bo możemy jadać krajowe.

Rząd, przedstawiciele resortu rolnictwa powinni nawiązać współpracę z przetwórniami, żeby jak najszybciej zagospodarować towar objęty embargiem. Trzeba stworzyć możliwość przerobu owoców i warzyw oraz zapewnić ludziom pracę, aby gotowy produkt powstał w Polsce. Byłoby to z korzyścią i dla rolników, i dla pracowników, i dla państwa.

Teresa Kowalska