Prawo nie dla wszystkich?
Wtorek, 5 sierpnia 2014 (09:14)Pilska prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie zakłócenia wykładu ks. prof. Pawła Bortkiewicza przez anarchistów, którzy – zdaniem śledczych – swoim zachowaniem nie złamali prawa.
Podczas grudniowego wykładu ks. prof. Bortkiewicza na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu ubrany w sukienkę anarchista wskoczył na mównicę, a w tym czasie jego współtowarzysze krzykami utrudniali kontynuowanie spotkania naukowego. W związku z tym zajściem interweniowała ochrona uczelni oraz policja.
Następnie do pilskiej prokuratury trafiły cztery sprawy związane z zakłóceniem prelekcji na poznańskiej uczelni, dotyczyły one zakłócenia miru domowego podczas wykładu, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, publicznego nawoływania do przemocy i znieważenia policjantów oraz domniemanego użycia paralizatora przez policjanta. Ostatnia sprawa nadal jest w toku, podczas gdy pozostałe zostały umorzone.
– Niestety nie mam oficjalnych informacji o umorzeniu postępowania z tego względu, że wcześniej prokurator odmówił Stowarzyszeniu Lechia, które organizowało ten wykład, statusu oskarżonego – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl adwokat Paweł Noworolnik, pełnomocnik Konwentu Lechia.
Dla porównania wobec narodowców, którzy przerwali prelekcję mjr. Zygmunta Baumana, byłego pracownika KBW, sąd wydał najsurowszy wymiar kary, jakie przewiduje wykroczenie – była to kara grzywny pięciu tysięcy złotych i areszt dla niektórych z nich.
– To jest skandaliczne, że prokuratura w naszym kraju działa niejednolicie. Nie ma żadnych standardów, jeśli chodzi o postępowania, i prokurator ma za dużą swobodę. Uważam, że ogromnym błędem było oddzielenie prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości. Jest to kolejny przykład na to, że prokuratura niepoddana kontroli organów wyższego stopnia jest niesterowalna i tacy prokuratorzy, którzy działają jak sędziowie, robią wszystko po swojemu. Dopóki prokurator nie ma nacisku przełożonego, to zrobi wszystko, by umorzyć sprawę, co jest oznaką bezwładu prokuratury – mówi Paweł Noworolnik.
Magdalena Pachorek