Genderyści na uprzywilejowanym
Poniedziałek, 4 sierpnia 2014 (15:58)Pilska prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie zakłócenia mojego wykładu przez anarchistów, ponieważ jej zdaniem swoim zachowaniem nie złamali oni prawa. Prokuratura w Pile prowadziła cztery sprawy związane z moją prelekcją – dotyczącą zakłócenia wykładu, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, publicznego nawoływania do przemocy i znieważenia policjantów oraz domniemanego użycia paralizatorów przez policję. Przy całej złożoności sprawy tylko jeden raz byłem wezwany do prokuratury, i to w związku ze sprawą domniemanego użycia paralizatorów. Nie byłem przesłuchiwany w związku z istotą samego zajścia, co jest dla mnie dość dziwnym zjawiskiem.
Co ciekawe, narodowcy, którzy przerwali wykład mjr. Zygmunta Baumana, byłego pracownika KBW, zostali surowo ukarani. Chcę także zwrócić uwagę na to, że w przypadku prelekcji mjr. Baumana mieliśmy do czynienia z zakłóceniem werbalnym. Natomiast w przypadku mojego wykładu dokonał się akt czynnego zakłócenia tego spotkania poprzez wtargnięcie na katedrę wykładową, wyrwanie mi mikrofonu oraz zakłócanie prelekcji krzykami. W obliczu tej sytuacji zachowałem postawę bierną, co być może uchroniło mnie przed dalszymi aktami agresji.
Nie bez znaczenia w moim odczuciu jest też fakt, że o ile werbalna krytyka mjr. Baumana jest w pełni zasadna, co potwierdza prawda historii, o tyle krytyka genderbandy w stosunku do mojej osoby była obraźliwa. W związku z zaistniałą sytuacją chciałoby się powiedzieć: „Sorry, takie mamy państwo”, parafrazując słowa jednej z pań minister.
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr