• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Niebezpieczne ulewy

Poniedziałek, 4 sierpnia 2014 (14:19)

Prawie 1100 interwencji związanych z nawałnicami przeprowadziła ostatniej doby straż pożarna. Strażacy przestrzegają też przed zagrożeniem pożarami z powodu utrzymujących się upałów.

- Wczorajsza doba to 1083 interwencje strażaków związanych głównie z burzami, intensywnym deszczem, wiatrem i gradem - powiedział rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak. Według niego, najwięcej, prawie 300, interwencji było w woj. wielkopolskim. W dalszej kolejności interweniowano na Dolnym Śląsku, w Zachodniopomorskiem, Małopolskiem i Śląskiem.

Najczęstszym powodem interwencji był silny wiatr (726 przypadków), drugi powód to opady (338), a dalej tzw. przybory wód i skutki działania wiatru. - Trzeba było usunąć z dróg, ulic i szlaków kolejowych setki powalonych drzew, wypompowywać wodę, zabezpieczać budynki workami z piaskiem - wyliczał Frątczak.

Najtragiczniejszym w skutkach zdarzeniem wywołanym nawałnicami była śmierć dwumiesięcznej dziewczynki w samochodzie, na który spadł urwany gwałtownym wiatrem konar. Doszło do tego w niedzielę, w wielkopolskiej wsi Głuponie. Jedenastokrotnie strażacy wyjeżdżali też do zgłoszeń o utonięciach.

Do dwóch doszło w sobotę w woj. świętokrzyskim. Na obleganym przez mieszkańców regionu i turystów zalewie Chańcza (pow. kielecki) do wody z materaca zsunął się 28-latek. Jego ciało nurkowie odnaleźli po kilku godzinach poszukiwań. Z kolei w stawie rybnym w miejscowości Czernica (pow. staszowski) utonął kąpiący się tam 30-latek. Jego ciało również wyłowiono.

Obok burz i nawałnic, które mogą jeszcze dziś występować, strażacy przestrzegają też przed zagrożeniem pożarowym wynikającym z trwających w Polsce upałów. – Dynamika jest taka, że w piątek było 293 zgłoszeń o pożarach, w sobotę – 521, a w niedzielę – 729 – podkreślił Frątczak. Według niego, gdy chodzi o zgłoszenia z niedzieli, 82 dotyczyło pożarów lasów, najwięcej w woj. mazowieckim.

– W wielu lasach województw północnych, wschodnich i centralnych obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego – podkreślił. Dodał, że wiele pożarów dotyczyło upraw rolniczych, głównie z woj. pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i wielkopolskiego. – Pali się zboże, słoma przetworzona przez kombajny i ścierniska – wymieniał Frątczak.

MPA, PAP