Szeremietiew: Polskie siły zbrojne bez koncepcji
Poniedziałek, 3 września 2012 (15:16)Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej:
Biorę udział w XX Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach. Mam okazję zobaczyć bardzo dobre polskie uzbrojenie, m.in. produkcji Huty Stalowa Wola. Żałuję, że tego uzbrojenia nie widzę wśród wyposażenia polskiej armii. Wierzę jednak, że działa i wyrzutnie, które tu są prezentowane, trafią w końcu do naszego wojska. Teraz gdy rozpisano przetargi, powiedziałbym, że jest jedno światełko w tym ciemnym, długim tunelu.
Słabe uzbrojenie to nie jedyne problemy polskiego wojska. Ono ma ich o wiele więcej. Pierwsza kwestia jest taka, iż w dalszym ciągu nie ma koncepcji, jakie mają być polskie siły zbrojne. Dlaczego? Dlatego że siły zbrojne zgodnie z Konstytucją mają służyć do obrony niepodległości, całości granic, terytorium itd. Tymczasem w armii stosowany jest model ekspedycyjny armii.
Widzimy brak ochotników do Narodowych Sił Rezerwy, stąd medialne reklamy prezentowane w ostatnim czasie. Na 20 tys. przewidzianych w Narodowych Siłach Rezerwy osób zgłosiło się zaledwie 8 tysięcy. Trzeba powiedzieć otwarcie: NSR po prostu nie mają ludzi.
Dziękujemy Panu Bogu, że nie grozi nam wojna i nie żyjemy w 1939 roku. Przeżywamy w tym czasie rocznicę kampanii wrześniowej. Dokładnie 3 września nasi sojusznicy, Anglia i Francja, wypowiedzieli wojnę Niemcom. Teraz na szczęście nie ma zagrożenia wybuchu wojny. To nie oznacza, że nie może ono powstać. Bywa tak w relacjach międzynarodowych, że pojawiają się sytuacje konfliktowe. W świecie wiele krajów się zbroi. I to widać bardzo wyraźnie. Nasz sąsiad - Rosja - dużo przeznaczył na rozbudowę swojej armii. Skoro ktoś się zbroi, to nasuwa się pytanie: po co to robi?
not. IK