• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Już nie niepokonane

Niedziela, 3 sierpnia 2014 (16:23)

Polskie siatkarki przegrały dziś w peruwiańskim Trujillo z Portoryko 1:3, ponosząc pierwszą porażkę w tegorocznym cyklu World Grand Prix, odpowiedniku męskiej Ligi Światowej. Wcześniej wygrały cztery mecze.

Zanim jednak musiały uznać wyższość rywalek, dzień wcześniej Biało-Czerwone pokonały Kubę 3:0. Zaczęły źle, w początkowych fragmentach zupełnie nie mogły sobie poradzić z fantastycznie dysponowaną Mellissą Vargas. Kubanka już teraz jest uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych siatkarek świata, a ma dopiero 14 lat. Polki przegrywały 12:16, ale wtedy trener Piotr Makowski wprowadził na parkiet Katarzynę Zaroślińską i Klaudię Kaczorowską, które odmieniły obraz gry. Nasze panie zdobyły dziewięć punktów z rzędu, objęły prowadzenie 22:18 i go już nie oddały. W kolejnej partii trwała niezwykle wyrównana walka, żadnej ze stron nie udało się zdobyć większej przewagi niż dwa punkty. Na szczęście w dramatycznej końcówce to Polki postawiły kropkę nad i. W trzeciej partii już emocji nie było, Kubanki spasowały, a nasze zawodniczki, grając spokojnie i na luzie, nie dały im szans.

W kolejnym spotkaniu było gorzej. Biało-Czerwone w pojedynku z Portoryko potrafiły zagrać kapitalnie, by za chwilę zepsuć piłkę, której zepsuć nie miały prawa. W pierwszym secie prowadziły 14:10, ale straciły cztery punkty z rzędu. W końcówce miały piłkę setową, lecz jej nie wykorzystały. Kolejna partia wyglądała niemal identycznie, z tym że to rywalki miały piłkę na wygranie seta, a zgarnęły go nasze reprezentantki. O trzecim secie Polki będą chciały jak najszybciej zapomnieć, bo przegrały go w fatalnym stylu, praktycznie bez walki. Podniosły się w czwartym, wreszcie zaczęły ryzykować, co przynosiło efekt. Nie poszły jednak za ciosem, nie wykorzystały szans, jakie się przed nimi otworzyły i niestety przegrały, po raz pierwszy w tegorocznym World Grand Prix. Polki wystepują w nim w drugiej dywizji, czyli na zapleczu elity.

Nie znaczy to, że nie mają szans na awans do Final Six. Mają, bo wywalczy go zwycięzca turnieju finałowego drugiej dywizji, który odbędzie się w Koszalinie (14-16 sierpnia). Biało-Czerwone wystapią w nim na pewno, niezależnie od wyników uzyskanych w eliminacjach. - Pamiętajmy, że my wciąż dopiero budujemy zespół. Pracujemy ze sobą krótko, próbujemy dokonywać wielu zmian w składzie, co ma swoje odzwierciedlenie w grze, bo przez to zdarzają się błędy i nieporozumienia. Nie ma jednak innego sposobu, musimy postępować w ten sposób – powiedział trener Piotr Makowski. W ostatnim meczu turnieju w Trujillo Polki zmierzą się z Peruwiankami. Początek o 1.10 w nocy.

Polska - Kuba 3:0 (25:21, 26:24, 25:12). Polska: Izabela Bełcik, Agnieszka Kąkolewska, Katarzyna Połeć, Aleksandra Wójcik, Izabela Kowalińska, Malwina Smarzek, Agata Durajczyk (libero) – Katarzyna Zaroślińska, Klaudia Kaczorowska, Elżbieta Skowrońska, Aleksandra Sikorska.

Polska - Portoryko 1:3 (24:26, 26:24, 10:25, 22:25). Polska: Izabela Bełcik, Agnieszka Kąkolewska, Katarzyna Połeć, Izabela Kowalińska, Aleksandra Wójcik, Katarzyna Zaroślińska, Agata Durajczyk (libero) - Julia Twardowska, Klaudia Kaczorowska, Elżbieta Skowrońska, Emilia Kajzer, Aleksandra Sikorska, Malwina Smarzek.

Piotr Skrobisz