• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Rząd lekceważy rolników

Sobota, 2 sierpnia 2014 (18:45)

Kłopotom z rosyjskim embargiem na polskie warzywa i owoce oraz problemom w rolnictwie można zaradzić, rząd premiera Donalda Tuska lekceważy jednak polskich rolników – ocenił Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Szef PiS podczas spotkania z dziennikarzami stwierdził, że „jeśli dziś są różnego rodzaju kłopoty, to można im zaradzić, tak jak można było zaradzić temu wszystkiemu, co dzisiaj zupełnie niezależnie od sytuacji na Ukrainie i od retorsji rosyjskich dzieje się w polskim rolnictwie”. Przypomniał jednocześnie, że niedawno napisał o tych sprawach w liście do Donalda Tuska.

– Jako ktoś, kto był premierem, dobrze wiem, że gdyby rząd chciał, to mógłby to wszystko załatwić, to jest wyłącznie sprawa woli. Tej woli nie ma – powiedział lider PiS, dodając, że obecny rząd „polskiego rolnictwa i rolników nie lubi, lekceważy ich kompletnie”.

Sawicki napisał w odpowiedzi Kaczyńskiemu, że częściowo udało się odblokować ukraińskie embargo na polskie mięso. „Czy stojąc u boku Tiahnyboka (Ołeh Tiahnybok, przywódca nacjonalistycznej partii Swaboda) na Majdanie, myślał Pan Prezes o polskich rolnikach? Czy jednym zdaniem upomniał się Pan Prezes u Ukraińców o zniesienie embarga na polską wołowinę i wieprzowinę?” – pytał w odpowiedzi na list Kaczyńskiego Sawicki.

– Oczywiście, że nie żałuję, że jeździłem na euromajdan, bo z punktu widzenia czegoś, co można określić jako światowa droga wolności, było bardzo ważne i jest bardzo ważne z punktu widzenia elementarnych, strategicznych interesów kraju – zaznaczył dziś Kaczyński.

Szef PiS dodał: „zamiast różnego rodzaju aroganckich wystąpień, to pan Sawicki powinien zająć się polskim rolnictwem”. – Jest bardzo ciężka sytuacja, po to jest Unia Europejska, żeby tego rodzaju sytuacje prostować, czyli płacić odszkodowania – powiedział Kaczyński, odnosząc się do rosyjskiego embarga.

Prezes Kaczyński dodał, że UE „ma potężne środki”, tylko „trzeba mieć w Unii pozycję”. – W UE pozycję ma ten, kto potrafi w sposób przemyślany tworzyć różne problemy, kto nie chodzi na czworakach, lecz chodzi wyprostowany – zaznaczył.

Pytany, jakie działania w związku z embargiem podjąłby, gdyby był premierem, Kaczyński odpowiedział, że domagałby się od UE „tych 600 mln euro, żeby wyrównać straty rolników”. – Tego rodzaju interwencyjne fundusze w Unii są, trzeba tylko umieć o nie zabiegać, a gdyby to się nie udało, to można powiedzieć, w Polsce są różne skarbonki i jeśli ktoś chce, to może – zaznaczył. – Myśmy potrafili, będąc przy władzy – choć były kłopoty prawne ze względu na UE – bronić cen. Każdy dobry rząd umie to robić – powiedział.

IK, PAP