• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Co marszałek trzyma w zamrażarce

Poniedziałek, 3 września 2012 (06:06)

Organizacje pro-life apelują do marszałek Sejmu o uruchomienie prac nad projektami ustaw uszczelniającymi przepisy chroniące życie w fazie prenatalnej.

Według obecnie obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 roku, aborcja w Polsce jest legalna w trzech przypadkach: jeśli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu, jeśli stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub jeśli badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Obrońcy życia skupieni wokół Fundacji PRO - Prawo do Życia zwracają uwagę, że powyższe rozwiązania są moralnie niedopuszczalne i należy dążyć do całkowitego zakazu wykonywania aborcji. W tym celu już półtora roku temu złożyli obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, poparty 600 tysiącami podpisów. Inicjatywą wykazali się również posłowie Solidarnej Polski, którzy w maju zaproponowali nowelę zabraniającą praktyk eugenicznych. Problem w tym, że oba projekty wylądowały w zamrażarce sejmowej marszałek Ewy Kopacz, która na razie nie widzi potrzeby rozpoczęcia nad nimi prac. Z apelem w tej sprawie zwrócili się do niej działacze Fundacji PRO, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny oraz Contra in Vitro. "Bardzo się cieszymy, że Solidarna Polska ten projekt likwidacji przesłanki eugenicznej wniosła. Niepokoimy się, że Pani Marszałek działa w ten sposób, żeby projekt nie posuwał się do przodu. Mamy takie przekonanie, że Sejm powinien odzwierciedlać to, co dzieje się w społeczeństwie. Jeśli Marszałek Sejmu ignoruje przekonania setek tysięcy Polaków, to jest to rzecz, która wymaga wyjaśnień" - napisali w liście do marszałek. - Nasz list dotyczy projektu ustawy likwidującej przesłankę eugeniczną, czyli możliwość zabijania chorych dzieci w ustawie aborcyjnej. Od dziewięciu miesięcy prowadzimy kampanię społeczną przeciwko aborcji eugenicznej i organizujemy pikiety przed szpitalami, w których dokonuje się takich aborcji, gdzie zabija się chore dzieci. W rzeczywistości można to robić do 24. tygodnia ciąży. Należy zatem powiedzieć, iż są to późne aborcje, a można przypuszczać, że mamy do czynienia także z zabijaniem dzieci w trakcie lub po porodzie - informuje Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji PRO - Prawo do Życia.

Obrońcy życia domagają się zdecydowanych działań w sprawie złożonego przez Solidarną Polskę projektu zmiany prawa. - 95 proc. legalnych aborcji w Polsce wynika z tej tzw. przesłanki medycznej czy eugenicznej. Od czasu wniesienia projektu do Sejmu od 3 miesięcy nic się w tej sprawie nie wydarzyło. Nawet nie ruszyła procedura sejmowa. W związku z tym wystosowaliśmy list do pani marszałek Kopacz, pisząc, że jest to bardzo ważny problem, i nie rozumiemy, dlaczego w sprawie tego projektu nic się nie dzieje. To lekceważenie środowisk społecznych - ocenia sytuację Dzierżawski. Obrońcy życia proszą również w liście o możliwość spotkania i rozmowy na ten temat. - Być może będzie konieczność przeprowadzenia kolejnej akcji społecznej, zbierania podpisów pod projektem ustawy zabraniającej praktyk eugenicznych - zapowiada członek Rady Fundacji PRO.

Jacek Dytkowski