• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Rosja pohukuje

Poniedziałek, 3 września 2012 (06:05)

Moskwa nie zamierza "przymykać oczu" na problem tzw. bezpaństwowców w krajach nadbałtyckich. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow nazwał ten stan "hańbą" dla Unii Europejskiej i NATO.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow tradycyjnie uczestniczył w inauguracji roku akademickiego w Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych, kuźni kadr dla rosyjskiej, a wcześniej sowieckiej dyplomacji. Sam ukończył uczelnię w 1972 roku. Spotkanie jest okazją do wyrażenia opinii o aktualnych problemach i jest z uwagą obserwowane nie tylko przez studentów i władze Instytutu.
Minister wiele razy chwalił swoją Alma Mater, mówiąc o jej "międzynarodowym autorytecie", a także podkreślał rolę, jaką odgrywa wysiłek poznawczy, analityczny i naukowy w służbie polityki zagranicznej. - Rosyjska dyplomacja zawsze szczyciła się wysokim potencjałem intelektualnym - stwierdził. Po krótkim wystąpieniu minister przez dłuższy czas odpowiadał na pytania studentów. Wiele z nich dotyczyło praktycznych aspektów kariery dyplomatycznej albo dotykało spraw prywatnych, takich jak zainteresowania ministra. Raz jedynie Ławrow wspomniał o Polsce. Mianowicie jako przykład aktywności Instytutu wskazał program badań nad bezpieczeństwem euroatlantyckim i eurazjatyckim prowadzony w ramach OBWE. Centra projektu ulokowano poza Rosją także we Francji, Niemczech i Polsce. Jednak to przedsięwzięcie, podobnie jak całe OBWE, nie gra jakiejś kluczowej roli politycznej.
Według Ławrowa, żyjemy w bezprecedensowym momencie historii. - Głębokie zmiany krajobrazu międzynarodowego potwierdzają, że przeżywamy przełomowy okres światowego rozwoju - oceniał szef rosyjskiej dyplomacji. Jako przykłady wymienił kłopoty strefy euro, wojnę domową w Syrii oraz inne zmiany na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Do tego dochodzi "naprężenie wokół programów jądrowych Iranu i Korei Północnej". Nie wiadomo również, jaka będzie przyszłość Afganistanu i jego sąsiadów. Wciąż aktualne pozostają zagrożenia związane z terroryzmem, przestępczością zorganizowaną, klęskami i głodem. - Obecna sytuacja jest bezprecedensowa. W istocie, chodzi o ustanowienie podstawowych zasad światowego porządku XXI wieku - uważa Ławrow. A Rosja nie może pozostać bierna w tym procesie. Przeciwnie, jest "jednym z centrów formowania policentrycznego systemu międzynarodowego i jest w pełni świadoma swojej odpowiedzialności na nowym etapie historycznym". Według Ławrowa konieczne jest określenie "nowych priorytetów" dla polityki państwa w zmieniającym się świecie. Podstawą do tego mają być wytyczne prezydenta Władimira Putina wyrażone podczas inauguracji jego kadencji.
Oceniając sytuację w Syrii, Ławrow stwierdził, że żądania Zachodu kapitulacji sił rządowych są nierealistyczne i podyktowane ich własnymi rachubami geopolitycznymi. - Gdy mówią, że rząd Syrii powinien jako pierwszy wstrzymać ogień, a także wycofać wojska i sprzęt wojskowy z miast, a dopiero później proponują zwrócić się do opozycji, to jest to schemat nieskuteczny. To albo naiwność, albo prowokacja - oświadczył. Rosja jest jednym z najważniejszych sojuszników syryjskiego reżimu. Razem z Chinami blokuje w Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekty rezolucji przewidujące sankcje wobec Damaszku lub przewidujące interwencję. Ławrow potwierdził stanowisko Moskwy, która uważa, że społeczność międzynarodowa powinna zmusić wszystkie strony konfliktu w Syrii do wstrzymania przemocy i rozpoczęcia dialogu.
Kilkakrotnie pytano ministra o sytuację w krajach bałtyckich. Z rosyjskiego punktu widzenia najpoważniejszy problem dotyczy tzw. bezpaństwowców, to znaczy mieszkańców Łotwy i Estonii najczęściej narodowości rosyjskiej, którzy nie posiadają żadnej przynależności państwowej, gdyż straciło znacznie obywatelstwo sowieckie, a nie spełniają warunków dla uzyskania go w nowym państwie. Główną przeszkodą jest wymagana przez władze w Rydze i Tallinie znajomość języka urzędowego. W przypadku Łotwy chodzi tu o 17 proc. mieszkańców, a Estonii - 16 procent. - Sprawa bezpaństwowców jest najpoważniejszym problemem w naszych relacjach z państwami bałtyckimi. To hańba dla Unii Europejskiej. To hańba również dla NATO, które pozycjonuje siebie już nie tyle jako blok militarny, ile jako szkołę demokracji - oznajmił szef MSZ Rosji. Minister dodał, że w dialogu z rządami tych krajów i Unią Europejską jako taką Rosja nie będzie przymykać oczu na łamanie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych.
Poruszano kilkakrotnie kwestię wejścia Rosji do WTO. Jedno z pytań dotyczyło braku traktatu pokojowego z Japonią po II wojnie światowej i otwartej wciąż kwestii przynależności Wysp Kurylskich. - Obecnie nie widzę przeszkód w rozwoju stosunków z Japonią nawet bez traktatu pokojowego - ocenił minister.

Piotr Falkowski