• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Z "Solidarnością" przez całe życie

Poniedziałek, 3 września 2012 (06:04)

Rzesze wiernych, delegatów NSZZ "Solidarność" z całej Polski, weteranów z podziemnych struktur "Solidarności Walczącej" i przyjaciół ks. Henryka Jankowskiego przyjechały do Gdańska, by w piątkowy wieczór wziąć udział w uroczystości odsłonięcia pomnika kapelana "Solidarności".

- Ludzie lgnęli do niego, otaczał ich swoją opieką - mówił w czasie uroczystości Krzysztof Dośla, lider NSZZ "Solidarność" regionu gdańskiego. Pomnik stanął nieopodal kościoła św. Brygidy, świątyni, której mury i plebania szczególnie w latach 80. były miejscem schronienia dla działaczy "Solidarności", wiernych, ludzi szukających pomocy.

- Przyjmował w swym domu ze staropolską gościnnością wielkich tego świata. Ale bywał także atakowany w bezwzględny sposób. Doświadczył samotności, drogi pokornego Hioba. Dochował wierności Temu, Którego wezwanie usłyszał przed laty - Chrystusa Wiecznego Kapłana - mówił metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. odprawionej z okazji 32. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w kościele św. Brygidy. To właśnie ksiądz Jankowski 17 sierpnia 1980 r. przyszedł do strajkującej Stoczni Gdańskiej i odprawił w niej Mszę Świętą. - Blisko tego Bożego Domu była Stocznia Gdańska. Jakby w naturalny sposób ksiądz prałat związał się z tamtą wspólnotą, a kościół św. Brygidy stał się świątynią stoczniowców. Przychodzili tu także z tym, co stanowiło dla nich ranę niezakrzepłą - dramatem Grudnia "70 - przypomniał ksiądz arcybiskup. - Żyj, księże prałacie, w pokoju, w miłości i Miłosierdziu Bożym. Żyj w pamięci swych parafian, gdańszczan, ludzi "Solidarności". Niech tę pamięć utrwala i niesie ku młodym pokoleniom, ku Gdańskowi jutra, twój pomnik - zakończył metropolita.

Postać ks. Jankowskiego nieodzownie wpisała się w historię Gdańska. Przypomniał o tym Brunon Baranowski, uczestnik strajków z 1980 i 1988 roku. Lata 80. to najaktywniejszy okres działalności księdza Jankowskiego. - Parafia stała się centrum logistycznym oporu kraju, trafiała tam znaczna część sprzętu poligraficznego i materiałów drukarskich, wydawnictw i pomocy przemycanej z Zachodu. Była ośrodkiem wsparcia dla podziemnej "Solidarności" i kontaktów z Polonią amerykańską - podkreślał Baranowski.

W uroczystości udział wziął również lider NSZZ "Solidarność". Piotr Duda także przywołał fakt współpracy księdza prałata ze związkowcami i opozycją. - Rocznicę obchodów podpisania Porozumień Sierpniowych kończymy nie pod bramą stoczni, ale pod pomnikiem ks. prałata Jankowskiego, kapelana "Solidarności", który w sierpniu 1980 r. poszedł do stoczniowców i odprawił Mszę św., była to wielka odwaga i wyzwanie. Z tym dniem związał się na całe życie z "Solidarnością" - mówił Duda.
Szef Związku, podobnie jak wcześniej metropolita gdański, wezwał do aktywności działaczy związkowych i nieskładania sztandarów Związku w muzeach. - Dziękujemy i pamiętamy. Pamiętamy o postulatach sierpniowych i przyrzekamy, że będziemy je realizować, choć jest to trudne - dodał Duda. Przy okazji zadeklarował, że Związek nie godzi się na włączenie pamięci o Porozumieniach Sierpniowych do rządowego kalendarza. - To ma być święto Polaków, polskiego społeczeństwa, a nie władzy. Bo dzisiaj radość przeplata się ze łzami goryczy. Co będzie dalej z polskimi pracownikami i polskim społeczeństwem? - pytał Duda. Zadeklarował, że Związek nie da się zamknąć w gablocie historycznej i będzie walczył o prawa pracownicze. Monument o wysokości 3,7 m jest wykonany z brązu. Jego autor, Giennadij Jerszow, to ukraiński artysta mieszkający w Polsce. Gdańszczanin z wyboru. Pomnik sfinansowano ze składek społecznych, a autor projektu i wykonawca nie wziął za swoją pracę honorarium. Monument powstał dzięki staraniom Społecznego Komitetu, na którego czele stanął Krzysztof Dośla, a także znany gdański cukiernik Grzegorz Pellowski oraz uczestnik sierpniowego strajku Jerzy Borowczak, Jan Kosiedowski, Andrzej Sagan, proboszcz parafii św. Brygidy ks. Ludwik Kowalski i Jerszow. - Księdza upamiętniłem tak, jak go pamiętam - z otwartymi rękami, krzyżami, które nosił na piersiach - mówił artysta.

Uroczystość odsłonięcia pomnika obserwował również prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Jego obecność została przyjęta buczeniem, gwizdami i okrzykami: "Hańba", "Zdrajca". To Adamowicz konsekwentnie dąży do umieszczenia nad Bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej napisu upamiętniającego fakt, że nosiła ona imię Lenina. Kilka dni temu związkowcy odpiłowali napis, a w jego miejsce umieścili flagę "Solidarności". Podobnie jak miało to zawsze miejsce podczas robotniczych protestów. Cieniem na działalności Adamowicza kładzie się też jego osobiste zaangażowanie w promocję firm kierowanych przez aresztowanego kilka dni temu Marcina P., twórcę i prezesa spółki Amber Gold i OLT Express, które oszukały tysiące ludzi.

Maciej Walaszczyk, Gdańsk