Naciągana decyzja
Piątek, 1 sierpnia 2014 (14:05)Profesor Bogdan Chazan złożył wczoraj pozew do warszawskiego sądu pracy, w którym domaga się uznania wypowiedzenia z pracy za bezpodstawne. Miasto stołeczne Warszawa w tym procesie nie jest stroną, pomimo tego, że pani prezydent podpisywała oświadczenia związane z umową o pracę dyrektora Chazana. Niestety, stroną jest Szpital im. Świętej Rodziny. Jest to oczywiście sytuacja bardzo niekomfortowa dla pana profesora jako dyrektora tej placówki, ale procedura prawa pracy zmusza go do pozwania szpitala, który jest w dużej mierze jego dzieckiem. Jednak, składając ten pozew, kwestionuje on decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz, a nie samego szpitala.
Teraz czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy oraz złożenie przez pracodawcę odpowiedzi na pozew. Spodziewamy się, że pozew zostanie doręczony w najbliższych dniach do szpitala. Następnie instytucja będzie mieć dwa lub trzy tygodnie na złożenie odpowiedzi, która po kolejnym tygodniu czy dwóch zostanie doręczone panu profesorowi. Być może pierwszy termin rozprawy odbędzie się w ciągu dwóch miesięcy. Bardzo liczymy na szybki przebieg procedury, ponieważ pan profesor bardzo chciałby mieć możliwość osobistego ustosunkowania się do tych fikcyjnych przyczyn podanych w wypowiedzeniu umowy o pracę.
Sąd ma możliwość stwierdzenia bezskuteczności wypowiedzenia umowy o pracę pana profesora. Jeżeli sąd podzieli argumentację przedstawioną w naszym pozwie, w co głęboko wierzę, to jednocześnie uzna decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz za bezpodstawną. Prezydent Warszawy swoje stanowisko uzasadniła domniemaną utratą zaufania spowodowaną wynikami kontroli. Tak naprawdę nie jest to prawdziwa przyczyna odwołania prof. Chazana z funkcji dyrektora szpitala. Została ona podana jedynie pod pretekstem zasłonienia rzeczywistej przyczyny, jaką była chęć zamknięcia politycznej burzy spowodowanej posłużeniem się klauzulą sumienia przez pana profesora. Z kolei sąd, stwierdzając nieprawdziwą przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę, powinien orzec jego bezskuteczność. Siłą rzeczy utrata zaufania spowodowana wynikami kontroli nie może być prawdziwą przyczyną decyzji stołecznej władzy, ponieważ postanowienie o odwołaniu z funkcji dyrektora zostało ogłoszone przed zakończeniem kontroli.
Ten naciągany powód był oczywiście tylko pretekstem, a prawdziwa przyczyna była zupełnie inna. Jednak oficjalnie nie można jej podać, gdyż możliwość posługiwania się klauzulą sumienia gwarantuje Konstytucja RP. W związku z tym zwolnienie kogoś z powodu zastosowania klauzuli sumienia byłoby złamaniem konstytucyjnych praw.
mec. Jerzy Kwaśniewski