Szkoły katolickie chcą uczyć ubogich
Piątek, 1 sierpnia 2014 (08:16)Episkopat Włoch po raz kolejny upomina się o równe, zgodne z prawem traktowanie szkół niepublicznych. Opublikował w tej sprawie obszerną notę duszpasterską.
W szkołach katolickich w tym kraju uczy się niemal milion uczniów, czyli co dziesiąty młody Włoch. W edukacji początkowej obecność Kościoła jest jeszcze wyraźniejsza. Prowadzi on trzy czwarte wszystkich przedszkoli. Pomimo deklarowanej wolności edukacji i równego traktowania szkół publicznych i prywatnych państwo nie wywiązuje się z obowiązku łożenia na edukację ucznia, który chodzi do szkoły katolickiej – podaje Radio Watykańskie.
Przeznacza na niego dziesięć razy mniej środków budżetowych niż na ucznia w szkole publicznej. Sytuacja ta odbiega od standardów przyjętych w wielu krajach europejskich, choćby takich jak Francja, Niemcy, Anglia czy Holandia, gdzie państwo pokrywa zdecydowaną większość, a niekiedy nawet sto procent wydatków na edukację w szkołach niepublicznych.
Watykańska rozgłośnia informuje, że włoscy biskupi zwracają uwagę na niewywiązywanie się państwa ze swych obowiązków, co stawia katolickie szkoły w bardzo trudnej sytuacji. Wiele z nich już zostało zamkniętych. Z drugiej strony Kościół nie chce, by do jego szkół trafiały jedynie dzieci z rodzin zamożnych.
Episkopat przypomina, że szkolnictwo kościelne powstało właśnie z myślą o ubogich. Ten rys chce zachować również dzisiaj, mając na uwadze opcję preferencyjną na rzecz ubogich, o której często mówi Franciszek – czytamy w nocie episkopatu Włoch.
SR