Długie poszukiwania prawdy
Czwartek, 31 lipca 2014 (17:39)Rosja blokuje śledztwo dotyczące obławy augustowskiej, która jest największą niewyjaśnioną zbrodnią na Polakach po II wojnie światowej. To wszystko jest uwarunkowane kwestiami politycznymi, a nie merytorycznymi. Obietnice pomocy w tej sprawie złożone przez szefa rosyjskiej Prokuratury Generalnej padły pewnie w czasie tzw. ocieplania stosunków polsko-rosyjskich. Natomiast dzisiaj, kiedy Rosja jest w trakcie konfliktu z Ukrainą, a zarazem po części z Zachodem, nie ma już w tym najmniejszego interesu.
Co więcej, Rosja upatruje w Polsce taką agenturę Zachodu, przez co tym bardziej nie ma woli ku temu, żeby wykazywać zbrodnie, które kładą się cieniem na rosyjskiej polityce historycznej. Rosjanie starają się pokazywać Armię Czerwoną i w ogóle wszelkie działania rosyjskie w czasie wojny jako wyzwolicielskie w relacji do okupacji hitlerowskiej. Uwarunkowania te dotyczą także wielu innych wydarzeń z wspólnej przeszłości Rosji i Polski, które Rosjanie próbują obecnie wymazać z kart historii albo wybielić.
Niestety, na pewno w najbliższym czasie nie nastąpi przełom w prowadzonym śledztwie, ponieważ wydarzenia, które obserwujemy w przestrzeni geopolitycznej, zmierzają raczej w kierunku zaostrzenia relacji, a nie ich ocieplenia. Wyjaśnienie sprawy obławy augustowskiej nie jest kwestią prawdy czy sprawiedliwości, bo takie kategorie nie występują w obszarze polityce azjatyckiej, a Rosja zdecydowanie reprezentuje właśnie taką cywilizację.
Jedyne, co możemy zrobić, aby przybliżyć się do odkrycia prawdy, to prowadzić poszukiwania na własną rękę, przez historyków w archiwach rosyjskich czy szukać jakichś śladów w Polsce. Natomiast bezpośredniej pomocy ze strony władz rosyjskich w najbliższym czasie z pewnością się nie doczekamy.
Prof. Mieczysław Ryba