• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Legia rozbiła Celtic

Środa, 30 lipca 2014 (22:49)

Piłkarze Legii Warszawa pokonali Celtic Glasgow 4:1 w pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Gdyby byli bardziej skuteczni, gdyby Ivica Vrdoljak nie zmarnował dwóch rzutów karnych, już dziś mogli zapewnić sobie awans do kolejnej rundy, ale nie ma co narzekać, bo i tak są dużo bliżej celu niż utytułowani Szkoci.

Pojedynek zaczął się dla legionistów źle. Już w 8. minucie Callum McGregor łatwo ograł Tomasza Brzyskiego i efektownym strzałem z dystansu pokonał Dusana Kuciaka. W tym momencie mogło się wydawać, że co firma, to firma i Celtic pozbawi jednak warszawian złudzeń. Nic bardziej mylnego. Szkoci okazali się papierowym tygrysem groźnym bardziej z nazwy niż w rzeczywistości, a podopieczni Henninga Berga pokazali, że w piłkę grać potrafią naprawdę dobrze, dzięki czemu przybliżyli się znacznie do czwartej, decydującej rundy kwalifikacji.

Nie wiadomo jednak, jak pojedynek by się potoczył, gdyby gospodarze nie odpowiedzieli błyskawicznie ne trafienie McGregora. Już 120 sekund po golu „Celtów” Miroslav Radović pewnym uderzeniem skutecznie wykończył ładną akcję legionistów. W kolejnych minutach Szkoci jeszcze atakowali, jeszcze próbowali, ale warszawianie wraz z upływającym czasem łapali wiatr w żagle. Wreszcie uwierzyli, że nie taki wilk straszny. Od mniej więcej połowy pierwszej części zarysowała się widoczna przewaga mistrzów Polski, uwieńczona golem Radovicia w 36. minucie.

Tym razem Serb wykorzystał fatalny bład defensywy rywali i z bliska uderzył nie do obrony. Tuż przed przerwą rywale otrzymali cios kolejny. Niezdarny Efe Ambrose nie potrafił powtrzymać pędzącego Michała Kucharczyka w inny sposób niż faulem, a że legionista wychodził na czystą pozycję, musiał ujrzeć czerwoną kartkę. Celtic w osłabieniu nie pokazał już niczego, a Legia w drugiej połowie go zdeklasowała. W 54. minucie po fantastycznym podaniu pięta Radovicia w idealnej sytuacji znalazł się Michał Żyro. Popisowo ograł obrońców, ale uderzył źle. Szansa przepadła. W 58. minucie Ondrej Duda padł faulowany w polu karnym i gospodarze otrzymali jedenastkę.

Do piłki podszedł Vrdoljak, ale nie trafił w bramkę! Zmarnowana okazja na chwilę przystopowała impet mistrzów Polski, jednak po kilku chwilach znów natarli na rywala. W ostatnim kwadransie bliscy celu byli Jakub Kosecki i Duda, lecz zabrakło im szczęścia i precyzji. W 84. minucie rewelacyjnie dysponowany Radović dośrodkował, a Żyro efektowną „główką” podwyższył na 3:1. Impet gospodarzy nie osłabł, chcieli dobić rozbitego przeciwnika. Dwie minuty później Kosecki został sfaulowany w polu karnym, ponownie uderzył Vrdoljak, ale znów fatalnie! Warszawianie jednak nadal parli do przodu i dopięli swego. W doliczonym czasie gry na 4:1 podwyższył Kosecki i to jest wynik, który stawia Legię w roli murowanego faworyta przed rewanżem.

Legia Warszawa – Celtic Glasgow 4:1 (2:1). Bramki: Miroslav Radović (10., 36.), Michał Żyro (84. - głową), Jakub Kosecki (90.) – Callum McGregor (8.). Żółte kartki: Inaki Astiz, Jakub Kosecki – Charlie Mulgrew, Beram Kayal, Leigh Griffiths.

Legia: Dusan Kuciak – Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski – Michał Żyro (87. - Marek Saganowski), Tomasz Jodłowiec, Ivica Vrdoljak, Ondrej Duda, Michał Kucharczyk (75. - Jakub Kosecki) – Miroslav Radović.

Celtic: Fraser Forster – Mikael Lustig, Efe Ambrose, Virgil van Dijk, Adam Matthews – Callum McGregor, Stefan Johansen, Charlie Mulgrew, Teemu Pukki (46. Beram Kayal), Inge Jo Berget (63. Emilio Izaguirre) – Cris Commons (75. Leigh Griffiths).

Piotr Skrobisz