• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

9 lipca 2014 roku

Środa, 30 lipca 2014 (15:30)

Najnowszy wpis dr. inż. Antoniego Zięby opublikowany na blogAiD

 

Decyzja pani prezy­dent Warszawy o zwol­nie­niu dyrek­tora Szpi­tala Spec­jal­isty­cznego im. Świętej Rodziny, którym był prof. dr hab. n. med. Bog­dan Chazan, z powodu odmowy wyko­na­nia abor­cji ciężko chorego nien­ar­o­d­zonego dziecka to hańba dla władz samorzą­dowych miasta stołecznego Warszawy. Został zwol­niony szla­chetny człowiek, który odmówił zabójstwa nien­ar­o­d­zonego dziecka. To wielka niespraw­iedli­wość, która budzi lęk i prz­er­aże­nie. Zaz­naczyć należy, o czym nie wspom­i­nają media, że dziecko to zostało poczęte w wyniku pro­ce­dury in vitro.

Dziewiątego lipca w warsza­wskim ratuszu prezy­dent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła, że zwal­nia dyrek­tora Szpitala Spec­jal­isty­cznego im. Świętej Rodziny, którym był prof. dr hab. n. med. Bog­dan Chazan. Został on zwol­niony z powodu odmowy wyko­na­nia abor­cji ciężko chorego nienarodzonego dziecka oraz niewskaza­nia innego ośrodka lub lekarza, który pod­jąłby się tego czynu. Ta decyzja pani prezydent Warszawy to hańba dla władz samorzą­dowych miasta stołecznego Warszawy. Tego samego dnia urodz­iło się dziecko, którego abor­cji prof. Chazan nie zgodził się wykonać.

Jed­nak w niedługim cza­sie zmarło z powodu ciężkiej choroby. Zaz­naczyć należy, że dziecko to zostało poczęte w wyniku proce­dury in vitro. Wielokrot­nie wspom­i­nałem w poprzed­nich wpisach o nieety­czności, niskiej skuteczności i ryzyku wad wrod­zonych, jakie wiążą się z metodą in vitro. Według rzetelnych danych Amer­i­can Soci­ety for Repro­duc­tive Med­i­cine (ASRM) wynika, że zaled­wie 7,5 proc. ludz­kich embri­onów pow­stałych meto­dami sztucznego zapłod­nienia rodzi się żywych (M.J. Tucker, High­lights from the 66th Annual Meet­ing: Humans Are Inef­fi­cient Repro­duc­ers, Octo­ber 25, 2010).

Zmarło dziecko poczęte w wyniku in vitro, ale zachowane zostało sum­ie­nie ucz­ci­wych lekarzy, a przede wszys­tkim sumie­nie matki. Przed zgonem dziecka lekarze (które urodz­iło się w innym szpi­talu) infor­mowali, że dziecko cierpi. Jed­nak wiemy, że już po urodze­niu można podać odpowied­nie leki uśmierza­jące i zmniejsza­jące ból. Najważniejsze, że nikt go nie zabił. Każdy z nas w odpowied­nim momen­cie ukończy ziemskie życie. Niek­tórzy twierdzą, że można dokonać abor­cji ciężko chorego nien­ar­o­d­zonego dziecka, ponieważ po narodzeniu będzie ono krótko żyło. Jest to błędne twierdzenie, ponieważ nie można szanować życia w zależności od dłu­gości jego trwa­nia. Został zwol­niony szla­chetny człowiek, który odmówił zabójstwa nien­ar­o­d­zonego dziecka. To wielka niespraw­iedli­wość, która budzi lęk i przerażenie.

W maju 2014 roku Fun­dacja PRO – Prawo do życia, kierowana przez pana Mar­iusza Dzierżawskiego, wykazała nierzetel­ność w statystykach rzą­dowych doty­czą­cych liczby abor­cji. W rządowym rapor­cie podano, że w 2012 roku w wyniku legal­nych abor­cji zabito 757 nien­ar­o­d­zonych dzieci. Z ofic­jal­nych danych NFZ wynika nato­miast, że w tym samym roku dokonano 1207 legal­nych abor­cji. Różnica wynosi 450. Nie wiadomo, co stało się z tymi dziećmi, czy jest to błąd w statystykach.

Kochani! Nie trać­cie nadziei. Święty Paweł nauczał, że „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obfi­ciej rozlała się łaska” (Rz 5).