Bombami w dzieci
Wtorek, 29 lipca 2014 (18:59)Nad Strefą Gazy przez całą noc niebo rozświetlały wojskowe race i słychać było odgłosy eksplozji. Wczoraj premier Izraela Beniamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj musi być przygotowany na długą kampanię. Dodał, że wszelkie rozwiązanie kryzysu wymagałoby demilitaryzacji palestyńskiego terytorium, kontrolowanego przez Hamas. Słowa premiera Izraela oznaczają jedno. Wojna będzie trwać.
Propaganda dwóch stron zażartego konfliktu politycznego przybiera na sile. Bezbronni cywile są zakładnikiem obu walczących ze sobą wrogów, Hamasu i Izraela. Cywilizowany świat nie potrafi uporać się kolejny raz z wojną, w której jak zwykle największą traumę przeżywają cywile, przede wszystkim kobiety, dzieci, ludzie chorzy i starsi. Uwikłany w sieć interesów polityczno-ekonomicznych Zachód patrzy bezradnie i nie reaguje.
Kościół katolicki robi, co może, aby nieść pomoc poszkodowanym. Ojciec Święty błaga, prosi, modli się i zabiega o pokój. Politycy mają swój plan. Co z tego, że bombardowane są szpitale, boiska szkolne, domy prywatne? Tak jakby obie strony konfliktu umówiły się na zabójczy scenariusz, Hamas odpala rakiety z obszarów, gdzie żyją cywile, a Izrael odpowiada niespotykaną siłą i agresją, ignorując terrorystyczny chwyt islamskich terrorystów na „żywe tarcze”. Korowód kłamstw po obydwu stronach ciągnie się w nieskończoność. Gra w zawieszenie broni i zrywanie rozejmu uderza w niewinnych.
Kościół katolicki w Jordanii przyjął niedawno uchodźców wywodzących się z Gazy, zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów. Khalil Jaar de Amán, proboszcz jordańskiej parafii, w rozmowie z międzynarodowym dziełem katolickim Pomoc Kościołowi w Potrzebie powiedział, że w ostatnią niedzielę „przyjęliśmy w Ammanie 87 osób pochodzących z Gazy, wśród których znalazło się 39 dzieci. Grupa ta – dzięki wsparciu ONZ – weszła do Izraela przez przejście graniczne w Erez. Konsul hiszpański w Jeruzalem zabrał ich z granicy jordańskiej”. Następnie dodał: „Ranni są teraz w trakcie leczenia medycznego, pozostałym zapewniliśmy schronienie. Chcielibyśmy przyjąć większą liczbę osób z Gazy, ale ze względu na celebrację ramadanu w Ammanie wszystko jest zajęte, dlatego musimy jakiś czas poczekać”.
Proboszcz Jaar liczy na kolejne 32 osoby. „Dzieci są niezwykle wstrząśnięte, widziały bowiem w Gazie przerażające rzeczy. Aktualnie zajmujemy się opieką nad nimi. Niektóre osoby z naszej parafii bawią się z dziećmi, aby odwrócić ich uwagę od tych obrazów. Są bowiem zupełnie wstrząśnięte bombardowaniami i, choć nie ucierpiały fizycznie, czują niebezpieczeństwo, widząc zniszczone domy rodzinne oraz domy sąsiadów. Niektóre widziały nawet wśród gruzów ofiary bombardowań, a wielu boi się przebywać w zamkniętych pomieszczeniach, gdyż mają lęk, że zaraz spadnie na nie bomba”.
Różne dane dotyczące ofiar docierają do opinii publicznej. W trwającym od trzech tygodni konflikcie w Strefie Gazy podczas ataków izraelskich zginęło dotąd ponad 1113 Palestyńczyków, wśród nich 160 dzieci, ponad 6 tys. osób zostało rannych. Izrael stracił 53 żołnierzy i trzech cywili.
W swojej parafii ksiądz Khalil Jaar pomaga 120 rodzinom syryjskim i 320 irakijskim. Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera go w tym dziele.
Każde zamordowane dziecko jest wpisywane na zbrodniczy rachunek obu stron tego konfliktu. Zachodni politycy nie wymkną się również odpowiedzialności. Słowa Chrystusa: „cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”, są wieczne i obowiązują w każdej epoce. Także dzisiaj.
Dr Tomasz M. Korczyński