• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Kombajny na polach

Wtorek, 29 lipca 2014 (14:29)

Rolnicy wkroczyli w najbardziej intensywny okres prac polowych. W wielu regionach zbiera się jeszcze rzepak i jęczmień, a kombajny wyjechały też już na pola obsiane pszenicą, pszenżytem i żytem. Zbiory zapowiadają się na dobrym poziomie, gorzej jest z cenami ziarna.

 

W tej chwili można już pokusić się o wstępne podsumowanie żniw rzepakowych. Według prognoz ekspertów, potwierdzonych przez dane organizacji rolniczych, w tym roku zbierzemy 3 mln ton rzepaku. To o około 400 tys. ton więcej niż rok temu. Ten wynik osiągamy głównie dzięki zwiększeniu wydajności, gdyż plony zapowiadają się wyższe o kilka kwintali niż w poprzednim sezonie i sięgną przeciętnie 3,5 tony z hektara.

Produkcja rzepaku jest zresztą wysoka w całej UE – firma analityczna Strategie Grains podała w ostatniej prognozie, że zbiory rzepaku powinny wynieść 22,5 mln ton (wzrost o ponad 6,5 proc., czyli 1,4 mln ton, wobec 2013 roku). W całej UE, także w Polsce, dobra jest jakość czarnych ziaren, co na pewno cieszy rolników, przemysł olejarski czy wytwórnie estrów do biopaliw.

Ale producenci rzepaku nie mogą być zadowoleni z jego cen. Według ostatnich notowań, za tonę rzepaku odbiorcy płacą z reguły 1200-1250 zł – to o kilkaset złotych mniej niż rok temu. Więcej – w granicach 1450 zł – dostają za rzepak rolnicy, którzy jeszcze wiosną podpisali umowy kontraktacyjne. Niestety, nieduże są szanse na wzrost cen, bo także na zachodnich rynkach ziarno jest tanie. Na paryskiej giełdzie Matif rzepak tanieje od trzech miesięcy i według notowań z końca ubiegłego tygodnia, tona ziarna w kontrakcie sierpniowym kosztowała 319,25 euro, czyli ponad 1320 złotych. Wyższe są kontrakty z dostawami w listopadzie (327,75 euro za tonę) oraz w lutym przyszłego roku (331 euro), ale i te ceny nie robią wrażenia.

Niestety, trudno też spodziewać się, aby dobre nastroje mieli producenci zbóż. Co prawda wstępne szacunki dotyczące produkcji ziarna sporo się różnią (część analityków prognozuje zbiory zbóż na poziomie 28 mln ton, inni mówią nawet o 30 mln ton), ale ziarna powinno być więcej niż przed rokiem. W niektórych regionach z powodu ostatnich deszczy może się jednak pogorszyć jakość zbóż. Tym niemniej rolnicy są zaskoczeni niskimi cenami skupu. Jeszcze na przełomie maja i czerwca tona pszenicy kosztowała w granicach 800 złotych. Teraz, w zależności od regionu, za pszenicę odbiorcy płacą średnio od 620 do 680 złotych. Żyto jest o 150-200 zł tańsze. Dlatego ci rolnicy, którzy dysponują własnymi magazynami, nie sprzedają ziarna, czekając na podwyżki cen w kolejnych miesiącach, a być może na początku przyszłego roku. – W najlepszej sytuacji są grupy producenckie, które oferują jednorazowe duże dostawy zbóż, mogą więc wynegocjować sobie wyższe ceny – mówi Michał Jaskólski, doradca rolny. Jego zdaniem, zboże może podrożeć, ale dopiero po żniwach, gdyż okres zbiorów to czas raczej obniżek, a nie wzrostów cen.

Na razie warunki do prowadzenia zbiórki zbóż z pól są w całym kraju dobre. Rolnicy najbardziej obawiają się deszczu, który opóźniłby nie tylko żniwa, ale także pogorszył jakość ziarna, a przez to jego ceny zamiast rosnąć, mogłyby spaść jeszcze bardziej.

Krzysztof Losz