Wobec zła nie możemy być obojętni
Poniedziałek, 28 lipca 2014 (19:48)Z Jackiem Kotulą, obrońcą życia z Rzeszowa, szefem Fundacji PRO – Prawo do Życia na Podkarpaciu i koordynatorem Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” w diecezji rzeszowskiej i archidiecezji przemyskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Prof. Bogdan Chazan został jednak odwołany ze stanowiska dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie. Czym tak naprawdę jest ta decyzja?
– Odwołanie prof. Bogdana Chazana ma pokazać prawym lekarzom w Polsce, których jest zdecydowana większość, że jak nie będą zabijać, to spotka ich podobny los. Te szykany są nagonką na ludzi sumienia, którzy nie chcą współdziałać w zbrodni aborcji. W bezprecedensowy sposób dyskryminuje się uczciwego człowieka, który odnosił się z szacunkiem do ludzkiego życia. Ta decyzja ma też pokazać, „kto tu rządzi”. Zabicie małego pacjenta w szpitalu, który słynął z postawy pro-life, jest policzkiem w cywilizację życia i w katolików w Polsce.
Decyzja prezydent Gronkiewicz-Waltz sprawia, że życie nienarodzonych w Polsce zaczyna być zagrożone...
– Wstyd mi za prezydent Gronkiewicz-Waltz. Kilkanaście lat temu podczas kampanii wyborczej afiszowała się jako wielka katoliczka i propagatorka Ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Decyzja o odwołaniu prof. Chazana pokazała, że ta kobieta wartości chrześcijańskie zostawiła za progiem ratusza. Hanna Gronkiewicz-Waltz ma ręce brudne od krwi niewinnego dziecka, bo jej decyzja przyczyniła się do propagowania idei eugeników i włodarzy III Rzeszy, mianowicie, że ludzie chorzy nie zasługują na życie.
Ten pogląd się skompromitował, ale dzięki prezydent Warszawy odżywa na nowo. Uważam, że Hanna Gronkiewicz-Waltz bezprawnie zwolniła prof. Chazana i należy ją za to pociągnąć do odpowiedzialności sądowej wraz z usunięciem ze stanowiska za rażące naruszenie prawa. Tacy ludzie jak Hanna Gronkiewicz-Waltz są marionetkami wykonującymi ze strachu rozkazy mocodawców, którzy tak naprawdę boją się ludzi kierujących się w medycynie zasadami etycznymi.
Wojewoda mazowiecki uchylił uchwalę radnych z Wołomina, którzy do statutu tamtejszego szpitala wprowadzili zapis o bezwzględnej ochronie życia ludzkiego. Czy to normalne, że o życiu i śmierci zaczynają decydować urzędnicy?
– Polska Konstytucja gwarantuje prawo do życia każdemu człowiekowi. Prawna ochrona życia należy się każdemu człowiekowi, bez względu na to, czy jego poczęcie jest wynikiem miłości, czy gwałtu, bez względu na to, czy jest chory, czy zdrowy. Takie jest prawo i kropka. W praktyce jednak zabija się nienarodzone dzieci w majestacie prawa i na dodatek karze się lekarzy i samorządowców, którzy wpisują się w bezwzględną ochronę życia ludzkiego.
Wpisanie bezwzględnej obrony życia ludzkiego do treści uchwały jest jak najbardziej słuszne, bo pokazuje standardy moralne tego szpitala. Wojewoda mazowiecki, uchylając uchwałę Rady Powiatu Wołomińskiego wprowadzającą do statutu szpitala zasadę ochrony życia, jedynie mógł i udowodnił niekonstytucyjność prawa aborcyjnego.
Pan również ma doświadczenia związane z restrykcjami za obronę życia nienarodzonych. Chociażby sprawa rzeszowskiego Szpitala Pro-Familia. Jak dziś ta sytuacja wygląda?
– Najpierw w 2010 r. miałem rozprawę sądową za wystawę antyaborcyjną, którą wytoczył mi jeden z posłów SLD. Sprawę wygrałem. Obecnie mam trzy sprawy wytoczone przez Szpital Pro-Familia, dwie w sądzie karnym i jedną w sądzie cywilnym za organizowanie pikiet antyaborcyjnych przed tym szpitalem i za mówienie, że w Szpitalu Pro-Familia zabijają chore dzieci. Takich pikiet zrobiliśmy siedemnaście, a w przyszłym tygodniu odbędzie się osiemnasta. Szpital złożył do sądu także wniosek o zakaz organizowania pikiet pod Pro-Familią przez okres jednego roku, ponadto wniósł do sądu o przeszukanie mojego domu. Mamy powrót do czasów komuny, gdzie za wyrażanie swoich poglądów nasyłano milicję i ZOMO.
W akcje organizowane przez Fundację PRO – Prawo do Życia włącza się młodzież. Nie jest zatem tak, jak próbują to przedstawiać zwolennicy aborcji i sympatyzujące z nimi media, że obrona życia to domena ludzi starszych, których określa się mianem bezproduktywnych?
– 90 proc. członków i sympatyków naszej Fundacji to ludzie młodzi. Miałem ostatnio spotkania integracyjne naszej rzeszowskiej komórki Fundacji PRO – Prawo do Życia i na 60 osób było tylko 5 w wieku ok. 50 lat, a reszta to młodzież, i to nawet 16-letnia. To pokazuje, że przed obrońcami życia w Polsce jest przyszłość. Mamy rzesze następców, którzy chcą działać na rzecz obrony życia nienarodzonych. Zresztą w Fundacji PRO – Prawo do życia w ostatnim roku liczba aktywistów zwiększyła się o sto procent.
Dlaczego w Polsce atakuje się tych, którzy chcą bronić życia, a zwolennicy zabijania nienarodzonych są hołubieni?
– W Polsce działa potężne lobby proaborcyjne, które dąży do „liberalizacji” aborcji, jako „standardu europejskiego” i „podstawowego prawa kobiety”. Równolegle trwa ostrzał propagandowy. Wyrok na prof. Chazana wskazuje, jak silna jest tendencja, by pozbywać się ludzi sumienia ze stanowisk. Pachnie to totalitaryzmem, bo przecież systemy totalitarne, takie jak komunizm czy narodowy socjalizm, promowały aborcję i eutanazję oraz używały w sposób bezwzględny wszelkich możliwych środków, także wymiaru sprawiedliwości, by cenzurować niewygodną dla nich prawdę. Zwolennicy zabijania nienarodzonych są promowani i chronieni przez swoich mocodawców, którzy mają te same poglądy. Trzeba czym prędzej zmienić tych sługusów diabła i wprowadzić na stanowiska kluczowe ludzi sumienia.
Wspomniał Pan o mocodawcach. Komu w Polsce zależy na otwieraniu szeroko drzwi do aborcji?
– Największy interes w tym, aby aborcja była szeroko dostępna w Polsce, mają z jednej strony koncerny farmaceutyczne i antykoncepcyjne, które zarabiają miliardy na tym haniebnym procederze, a z drugiej strony wrogowie Kościoła, którzy chcą zniszczyć normalnie rodziny, a przez to naruszyć posady Kościoła.
Już król Herod nakazał rzeź betlejemskich niewinnych dzieci w obawie przed utratą tronu żydowskiego monarchy. Obecnie w rolę Heroda wpisuje się szatan, który boi się utracić tron. Dzieci krzyżują jego plany, bo niewinność dziecka blokuje działanie szatana, dlatego próbuje powstrzymać życie ludzkie przez aborcje. Ci, którzy mu w tym pomagają, stają się pomocnikami szatana. Taka jest prawda.
Kto jest winny takiej sytuacji? Czy tylko zwolennicy aborcji, a może nasze zaniechanie?
– Obojętność milionów tzw. dobrych ludzi przyczynia się do tego, że garstka aborterów i demoralizatorów coraz bardziej się rozzuchwala i wprowadza w życie przy pomocy manipulacji i kłamstw swoje chore idee. W ciągu ostatnich 10 lat zabito na świecie ponad 1 miliard dzieci przez aborcję, a schemat wykorzystania manipulacyjnych praktyk przez aborcjonistów opisał nieżyjący już słynny ginekolog Bernard Nathanson, który doprowadził do legalizacji aborcji w Stanach Zjednoczonych.
Po swoim nawróceniu pokazał mechanizm i taktykę, jaką stosuje się w celu legalizacji aborcji, a ostatnio także in vitro. Taktyka ta polegała m.in. na tym, że fałszowano sondaże, udramatyzowano sytuację aborcji, przekazywano mass mediom fikcyjne dane, podawano kłamstwa wmawiające społeczeństwu, że Kościół katolicki jest przeciwko szczęściu, postępowi i zdrowiu kobiet. Dlatego podzielono Kościół na „postępowy” i „zacofany”, popierano tych katolickich działaczy, parlamentarzystów, biskupów, którzy byli za liberalizacją aborcji, pokazując, że nawet wśród katolików są ludzie będący za aborcją.
Wmówiono ludziom, że sprawa legalizacji aborcji należy do dziedziny polityki i Kościół nie powinien się do niej mieszać, i wreszcie ukrywano dowody naukowe, że życie zaczyna się od momentu poczęcia. Mówiono, że naukowcy nie są w stanie zdefiniować momentu poczęcia człowieka. Dokładnie taki sam mechanizm mamy dzisiaj przy in vitro. To pokazuje manipulację, jakiej używa się, by uwiarygodnić zło, oszukując ludzi. Na to nie możemy pozwolić i każdy z nas na swój sposób powinien z tym walczyć. Wobec zła nie możemy być obojętni, bo stajemy się jego pomocnikami.
Co jako katolicy powinniśmy zrobić, by zahamować ten marsz herodów, jaki zaczyna przetaczać się przez Polskę?
– Naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy dzieci nienarodzone nie będą zagrożone i zabijane. Trzeba wybrać ludzi sumienia, którzy w następnym Sejmie doprowadzą do całkowitego zakazu aborcji i zrealizują w ten sposób testament św. Jana Pawła II. Możemy to osiągnąć poprzez modlitwę, zaangażowanie się w obronę życia i popieranie ludzi, którzy kierują się w życiu bezwzględną obroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Ludzie, którzy stoją po stronie cywilizacji śmierci, mają pieniądze i media, a my mamy miliony ludzi. Silni Bogiem i wspólnotą wcześniej czy później tę sprawę wygramy, a ludzie bezkompromisowi, jak prof. Bogdan Chazan będą nagradzani, a nie jak dziś piętnowani.