• Sobota, 21 lipca 2018

    imieniny: Daniela, Wawrzyńca

Prezydent zignorował społeczeństwo

Poniedziałek, 4 czerwca 2012 (13:10)

Tak szybkie podpisanie ustawy emerytalnej przez Bronisława Komorowskiego świadczy o tym, że prezydent wraz ze swoimi doradcami nie dostrzega naruszeń Konstytucji, jakie za sobą ona niesie. Eksperci wskazują, że ustawa nie rozwiązuje żadnych problemów ekonomicznych, demograficznych, a na pewno nie zapewnia godziwych  emerytur na starość.

Jak podkreśla Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, zastanawiające jest, że ustawa emerytalna, która narusza tak liczne zasady konstytucyjne, zostaje bez zastanowienia podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. W ocenie Szewczaka, świadczy to o tym, że jest to prezydent premiera, a nie prezydent Polaków. Zauważa, że lekceważenie opinii Polaków - tych 2 mln podpisów w sprawie emerytur, ponad 2 mln podpisów w obronie Telewizji Trwam - „bez wątpienia nosi znamiona państwa totalitarnego”. - Miejmy nadzieję, że tak jak Francuzi pamiętali przy wyborach, kto zafundował mi podwyższenie wieku emerytalnego, tak i  Polacy tego nie zapomną – mówi Szewczak. Ekonomista zwraca uwagę na fakt, że wraz w ciągłymi podwyżkami, ze wzrostem podatków, wzrostem ubezpieczeń nie idzie w parze wzrost płacy i wynagrodzeń, które „są niższe niż inflacja, co znaczy, że ubożejemy.” – Mamy już 3 mln Polaków, którzy żyją w skrajnej nędzy i tutaj tych wizyt gospodarskich naszych ministrów u tych ludzi nie mamy –  ironizuje Szewczak.

Polski rząd nie potrafi wyciągnąć wniosków z doświadczeń innych krajów Europy i strefy euro, która staje na skraju bankructwa, europejskim bankom grozi oblężenie, w wielu krajach ludzie wycofują swoje oszczędności z banków. Ta recesja w Europie stawia także nas, Polaków, w trudnej sytuacji, gdyż kurs złotego pozostaje całkowicie poza naszą kontrolą. -  To pokazuje, że pomysł na Unię Europejską, na strefę euro, na wspólną walutę, nie sprawdził się, na naszych oczach bankrutują te pomysły i wydaje się kompletnym absurdem, że jeszcze ktoś z polskich ministrów czy nawet premier mówią o wchodzeniu dziś do strefy euro, bo przecież dzisiaj to ekonomiczne samobójstwo – zauważa ekonomista Janusz Szewczak. Jak wyjaśnia, euro jest walutą słabą, chwieje się, wręcz pociąga za sobą osłabienie złotego. Polska już dawno utraciła kontrolę nad złotym, nad kursem narodowej waluty, „o tym się decyduje na rynkach spekulacyjnych w Londynie czy Nowym Jorku", a nie w Narodowym Banku Polskim.  - Nie tak dawno dość lekką ręką oddaliśmy 6 mld euro, prezes Belka przeznaczył dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego na pomoc Grecji, a teraz te pieniądze potrzebne są nam – dodaje Szewczak.

Marta Milczarska