Giermaziak po zwycięstwo?
Piątek, 25 lipca 2014 (20:09)Jakub Giermaziak (Verva Racing Team) będzie faworytem niedzielnego wyścigu Porsche Supercup na węgierskim Hungaroringu. Aby jednak myśleć o sukcesie, będzie musiał zająć wysokie miejsce w sobotnich kwalifikacjach.
Giermaziak jest aktualnym liderem Porsche Supercup, serii towarzyszącej wybranym wyścigom Formuły 1. Polak w tym roku w pięknym stylu wygrał wyścigi w Monako i Austrii, był również drugi w Wielkiej Brytanii. W niedzielę zajął szóste miejsce na niemieckim torze Hockenheim i choć rywale się do niego zbliżyli, utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ma na koncie 76 punktów i o 5 wyprzedza Earla Bambera z Nowej Zelandii.
Położony obok Budapesztu Hungaroring jest najwolniejszym torem w tegorocznym kalendarzu. Trudna technicznie trasa z ciasnymi zakrętami sprawia ogromne problemy przy wyprzedzaniu, czyniąc je w wielu przypadkach praktycznie niemożliwym. Dlatego tak ogromne znaczenie dla wyników mają kwalifikacje. Giermaziak nie ukrywa, że węgierski obiekt ma dla niego szczególne znaczenie. Przed rokiem był na nim trzeci, w 2011 r. odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w Porsche Supercup. Do tego zmagania na Hungaroringu polscy kierowcy zawsze uważali za swoje „domowe” z racji dużej liczby kibiców w biało-czerwonych barwach na trybunach. Tak mówił Robert Kubica, gdy jeździł w Formule 1, tak teraz mówi Giermaziak, który ma nadzieję po raz kolejny wysłuchać tam „Mazurka Dąbrowskiego”. – Spośród 10 rund kalendarza Porsche Supercup to właśnie wyścig na Węgrzech wzbudza u mnie najwięcej emocji. Bardzo lubię ten trudny technicznie tor i zazwyczaj uzyskuję na nim rewelacyjne wyniki. Ponadto jest tu zawsze wielu Polaków, którzy tworzą wyjątkową atmosferę. Z pewnością będę walczył o zwycięstwo i utrzymanie pozycji lidera serii. Ponownie zapowiada się zacięta walka – powiedział. Niedzielny wyścig rozpocznie się o godzinie 11.45.
Piotr Skrobisz