• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Zjednoczmy się w trosce o życie

Piątek, 25 lipca 2014 (16:57)

Z prof. Januszem Gadzinowskim, kierownikiem Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, rozmawia Magdalena Pachorek

 

Czy współczesny świat boi się ludzi kierujących się zasadami etycznymi w medycynie?

– Sądzę, że tak właśnie jest. Osoby postępujące zgodnie z własnym sumieniem są niewygodne, nie pasują do powszechnie panującego systemu, który próbuje wprowadzić cywilizację śmierci. Nie chcę tworzyć kolejnej teorii spiskowej, ale może być to wynik propagandy prowadzonej przez mainstreamowe media czy rządzących. Obserwuję niespotykane dotąd antykatolickie nastawienie, które jest manifestowane przez środki masowego przekazu.

Myślę, że sytuacja narosła wokół Deklaracji Wiary powinna doprowadzić do zmiany obecnego ustawodawstwa, które w zakresie klauzuli sumienia jest niezgodne z Konstytucją RP. W polskiej Ustawie Zasadniczej znajduje się zapis mówiący o prawie do wyznawania własnego światopoglądu i życia zgodnie z nim. Co więcej, nasze prawo zobowiązuje państwo do stworzenia każdemu warunków do wyznawania swojego światopoglądu i życia zgodnie z nim. Dlatego też nie można wymagać od lekarza wskazania osoby, która dokona aborcji. Taka sytuacja jest odbierana przez nas, katolików, jako współudział w morderstwie. Odczytujemy to zatem jako zupełny brak zrozumienia i poszanowania zasad etycznych.

 

Klauzula sumienia w obecnym kształcie pozwala odmówić wykonania aborcji, ale nakłada obowiązek wskazania innego ośrodka, gdzie zostanie ona dokonana. I o ten zapis „potknął się” profesor Chazan.

– To była jasna prowokacja. W mojej ocenie, ośrodki zdrowia i gabinety prywatne powinny móc publicznie ogłaszać swój kodeks postępowania, a mają do tego prawo zgodne z Konstytucją RP. Zrzucanie na innych konieczności wskazania ośrodka, który bierze na siebie odpowiedzialność za zabijanie dzieci w łonie matek, nie powinno mieć miejsca. To nie lekarze, dyrektorzy szpitali, urzędnicy Ministerstwa Zdrowia czy urzędów wojewódzkich powinni o tym decydować. Ośrodki zdrowia powinny same manifestować obrane zasady pracy, by każdy pacjent miał świadomość, do jakiej placówki się wybiera.

Ponadto należałoby wprowadzić aneksy do umów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Musi być także prawo do zmiany specjalizacji tych lekarzy, którzy chcieliby to uczynić. Obecnie jest to bardzo utrudnione. Państwo powinno gwarantować prawo do zmiany specjalizacji, jeśli wymaga tego sumienie lekarza. Jednym słowem, ustawodawcę w tym zakresie należy ucywilizować, zaś prawnicy i politycy muszą stworzyć system zgodny z Konstytucją naszego kraju. Jeśli nie zmienimy ustawodawstwa, to inni dyrektorzy szpitali popadną w podobne konflikty jak profesor Bogdan Chazan.

 

Ruszyła machina propagująca in vitro i aborcję. Środowiska aborcyjne chcą wymusić coraz większy wpływ na to, kto, kiedy i zgodnie z jakimi normami ma się urodzić.

– Myślę, że to się dzieje w związku z tym, że kobiety odkładają decyzję o macierzyństwie w czasie. Są to decyzje podyktowane różnymi powodami: chęcią stworzenia odpowiedniego ogniska domowego czy zrobienia kariery zawodowej. Jednak kobiety muszą zrozumieć, że ich płodność między 22. a 32. rokiem życia spada o ponad 20 proc. i wtedy pojawiają się problemy. Właśnie dlatego pierwszym problemem jest odkładanie decyzji o macierzyństwie.

To także nakłada pewną propagandę pompowaną przez mass media, że wszystko możemy, wszystko nam się należy, a prawo Boże zupełnie się nie liczy.

 

Jak Pan ocenia etyczny wymiar medycyny, która zmierza do eugenicznego traktowania ludzi?

– Kategorycznie odrzucam taką medycynę. Aby temu zapobiegać, wszystkie ruchy pro-life powinny się jednoczyć na drodze prawa i wykorzystywać wszystkie dostępne mechanizmy, by temu przeciwdziałać. Co prawda, powstaje wiele inicjatyw, ale działając pojedynczo, nie mają takiej siły przebicia. Powinny wspólnie określić swoje cele i sposób działania, by uzyskać większą skuteczność polityczną i wpływ na formowanie ustawodawstwa polskiego.

 

Dokonanie aborcji w warszawskim Szpitalu im. Świętej Rodziny jest konsekwencją zwolnienia człowieka sumienia i zastraszania lekarzy, którzy chcą bronić życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

– Niestety, nie jest to jedyny szpital, w którym dochodzi do zabijania nienarodzonych dzieci. Takie rzeczy dzieją się w tysiącach innych szpitali, dlatego trzeba zwalczać to zło w zarodku. To się stało i będzie się dziać, ale nie wolno być biernym. Musimy się organizować na gruncie prawa i robić wszystko, co jest w zakresie naszych możliwości.

 

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Pachorek