W pętach aborcyjnego lobby
Piątek, 25 lipca 2014 (13:23)Dokonanie aborcji w warszawskim Szpitalu im. Świętej Rodziny jest konsekwencją zwolnienia człowieka sumienia i zastraszania lekarzy, którzy chcą bronić życia od poczęcia do naturalnej śmierci.
Gościem wczorajszego programu „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam był prof. Bogdan Chazan, który został odwołany z funkcji dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie przez prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Dwa dni po ogłoszeniu tej bulwersującej decyzji do wspomnianej placówki została przyjęta kobieta, która chciała poddać się aborcji. Wkrótce spełniono jej życzenie, odbierając tym samym życie nienarodzonemu dziecku.
– Informację o tym incydencie przyjąłem z rozczarowaniem. Zastanawiałem się, dlaczego tak się stało – być może koledzy zostali przymuszeni do wykonania tego „zabiegu”. Myślę, że skierowanie tej kobiety na wykonanie aborcji właśnie w tym szpitalu było celowym działaniem, które miało udowodnić, że zabijanie nienarodzonych dzieci jest możliwe i w tej placówce. W związku z tym nie ma wyjątków i nie może być, ponieważ aborcja należy do podstawowych obowiązków lekarza ginekologa i w każdym szpitalu musi się odbywać. Jest to przykre – powiedział w Telewizji Trwam prof. Chazan.
Kobiecie, która zgłosiła się do szpitala na aborcję, towarzyszył człowiek z kamerą telewizyjną. Prawdopodobnie spodziewano się usłyszeć nieprzychylne komentarze pod adresem pacjentki i zarejestrować je, aby kontynuować nagonkę na placówkę, która do tej pory broniła życia każdego człowieka. – Atmosfera w szpitalu po „zabiegu” jest trudna. Żal mi kolegów i koleżanek, którzy w tym uczestniczyli. Jeżeli tak dalej pójdzie, to myślę, że nowy dyrektor będzie musiał zmienić patrona kliniki, bo trudno żeby Święta Rodzina patronowała zabijaniu dzieci – mówił prof. Chazan.
Dotychczasowy dyrektor Szpitala im. Św. Rodziny wskazał, że w obecnej sytuacji personel medyczny będzie obawiał się występować o klauzulę sumienia. Lekarz podkreślił, że aborcja urosła do rangi symbolu i narzędzia, którym się dyscyplinuje ludzi, a także jest przedmiotem walki ideologicznej. Nagłośnienie kazusu prof. Chazana przyczyniło się także do ujawnienia się postaw sprzyjających życiu u osób, które do tej pory nie przejawiały takich deklaracji.
– Jestem dyrektorem Szpitala im. Świętej Rodziny do 31 października br. w okresie wypowiedzenia, w tej chwili przebywam na urlopie wypoczynkowym. Będę się odwoływał do sądu w związku z tą niesprawiedliwą decyzją o zwolnieniu mnie, na którą nie zasłużyłem i która ma charakter represyjny. Nadal jestem wykładowcą na uniwersytecie. Bardzo mi miło, że otrzymuję propozycje z innych uniwersytetów medycznych dotyczące prowadzenia wykładów. Otrzymałem również propozycję od prezydenta jednego z miast objęcia ordynatury oddziału ginekologiczno-położniczego. Wygląda na to, że dopóki sił starczy, będę mógł pracować – mówił o swoich dalszych planach zawodowych.
Społeczeństwo mocno angażuje się w obronę lekarza, który odważył się sprzeciwić dyktaturze śmierci i odmówić wykonania aborcji. – Chciałem podziękować bardzo tym wszystkim, którzy przysyłają do mnie listy, zwłaszcza tym, którzy nie potrafią posługiwać się e-mailami czy SMS-ami, tylko piszą listy ręcznie. Za to bardzo dziękuję. Na pewno na nie odpowiem, proszę jeszcze o chwilę cierpliwości – obiecuje profesor.
Cały odcinek wczorajszego programu „Polski punkt widzenia” można zobaczyć TUTAJ.
Magdalena Pachorek