Tak nie wygląda obrona
Czwartek, 24 lipca 2014 (19:21)700 zabitych, kilka tysięcy rannych i ponad 100 tysięcy uchodźców – to bilans operacji militarnej Izraela w Strefie Gazy.
– Od 8 lipca, gdy rozpoczęła się izraelska ofensywa w Strefie Gazy, zginęło już ponad 700 Palestyńczyków – poinformowały palestyńskie służby ratownicze. Tylko w środę, w 16. dniu izraelskiej operacji, zginęło 66 Palestyńczyków, zaś wczoraj w wyniku izraelskiego bombardowania kolejnych 6 osób. Wszystkie ofiary, wśród których jest dwoje dzieci, to członkowie jednej rodziny. Według ONZ, większość zabitych po stronie palestyńskiej to cywile. Liczbę rannych szacuje się na tysiące, a uchodźców na ponad 100 tysięcy. Jednocześnie po stronie Izraela zginęło 32 żołnierzy, głównie w walkach w Gazie, i 2 cywilów, którzy stracili życie w wyniku ostrzału rakietowego izraelskiego terytorium prowadzonego przez Hamas ze Strefy Gazy.
Jednocześnie Federalny Zarząd Lotnictwa (FAA) zniósł wczoraj nałożony dzień wcześniej na amerykańskie linie lotnicze zakaz obsługi połączeń z lotniskiem Ben Guriona w Tel Awiwie. Ostrzegł jednocześnie, że w związku z konfliktem w Strefie Gazy sytuacja jest „bardzo płynna”. „Przed podjęciem decyzji FAA współpracował z amerykańskimi władzami, żeby ocenić stan bezpieczeństwa w Izraelu i uważnie zapoznał się zarówno z nowymi informacjami, jak i krokami podejmowanymi przez izraelski rząd w celu ograniczenia potencjalnego zagrożenia dla lotnictwa cywilnego” – napisano w oświadczeniu FAA. Zarząd zabronił we wtorek samolotom amerykańskich linii lotniczych obsługi połączeń z Izraelem przez co najmniej 24 godziny, ponieważ w okolicach lotniska w Tel Awiwie spadła rakieta. Departament Stanu USA wskazał, że Hamas, kontrolujący Strefę Gazy, posiada pociski rakietowe, które mogą uderzyć w lotnisko Ben Guriona, choć precyzja tych pocisków pozostaje ograniczona.
Zakaz lotów do i z Izraela wywołał krytykę zarówno w Stanach Zjednoczonych, gdzie społeczność żydowska ma silną pozycję, jak i w państwie żydowskim, którego władze utrzymywały, że nie ma groźby ostrzału rakietowego ze Strefy Gazy. Wpływowy republikański senator Ted Cruz zarzucił prezydentowi Barackowi Obamie, że rozpoczął „gospodarczy bojkot Izraela”, na co ma w jego opinii wskazywać wprowadzenie przez USA zakazu lotów do Tel Awiwu. Zdaniem Cruza, to na skutek nacisków Białego Domu FAA zabronił samolotom amerykańskich linii lotniczych obsługi połączeń z Izraelem. Departament Stanu USA określił ten zarzut jako „śmieszny i obraźliwy”. Ze względów bezpieczeństwa loty do i z Izraela odwołały w środę również francuskie linie Air France i niemiecka Lufthansa. W przypadku Lufthansy wstrzymanie lotów obowiązuje do czwartku wieczorem, a w przypadku Air France – do odwołania. Lufthansa poinformowała, że jej decyzja dotyczy także filii – Germanwings, Austrian Airlines, Swiss i Brussels Airlines.
Tymczasem zdaniem polityków z Tel Awiwu szanse na zmianę panującej sytuacji w najbliższym czasie są nikłe. – Zawarcie rozejmu w Strefie Gazy, obejmującego wycofanie izraelskich sił lądowych z tego palestyńskiego terytorium, jest mało prawdopodobne w ciągu najbliższych dni – poinformował minister nauki i technologii Izraela Jakow Perry. Jak dodał, wojsko potrzebuje więcej czasu, by zakończyć operację niszczenia tuneli wykorzystywanych przez bojowników ze Strefy Gazy. – Mogę powiedzieć, że dwa lub trzy dni mogą nie wystarczyć, by zakończyć namierzanie tuneli – oświadczył Perry. Izraelska ofensywa lądowa w Strefie Gazy, która rozpoczęła się 17 lipca wieczorem po dziesięciu dniach ataków lotniczych, ma na celu zniszczenie tuneli podziemnych wierconych przez palestyńskich bojowników i wykorzystywanych do ukrywania wyrzutni rakietowych, a także do przedostawania się na terytorium Izraela.
Łukasz Sianożęcki