Protestujący czekają na ruch ministra rolnictwa
Wtorek, 22 lipca 2014 (21:35)Producenci owoców miękkich po czterech dniach zakończyli blokadę drogi krajowej nr 19 w Kózkach w woj. mazowieckim. Choć podczas rozmów z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim padły deklaracje, to przełomu nie ma.
Sytuacja producentów owoców miękkich, głównie porzeczki i wiśni, nigdy nie była tak dramatyczna jak w tym roku. W skupach przetwórcy płacą za kilogram czarnej porzeczki zaledwie 40 groszy, a koszt produkcji to 1,50 złotego, zaś kilogram wiśni mogą otrzymać od 30 do 90 groszy, podczas gdy produkcja to koszt 2 złotych. Nie lepiej jest z jabłkami, gdzie produkcja kilograma kosztuje 1,20 złotego, a przewidywane ceny w skupie oscylują w granicach 12 groszy za kilogram.
Część sadowników, żeby zwiększyć plantacje, wyprodukować owoce i zarobić, zaciągnęło wysokie kredyty. Dzisiaj myślą nie o tym, ile zarobią, ale jak spłacić zadłużenie. Wobec tragicznej sytuacji wielu rolników z województw: podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego, przez cztery dni bez przerwy blokowało drogę krajową nr 19 w Kózkach w pow. łosickim na Mazowszu. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę rządu na sytuację na rynku owoców miękkich. Swoje zastrzeżenia mogli dziś przedstawić w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W spotkaniu zorganizowanym przez ministra Marka Sawickiego obok przedstawicieli plantatorów udział wzięli też przetwórcy, którzy na dobrą sprawę przybyli na spotkanie z niczym. To właśnie ich plantatorzy owoców podejrzewają o zmowę cenową, domagając się od resortu rolnictwa wyjaśnienia sprawy i objęcia producentów pomocą państwa.
Na dzisiejsze spotkanie rolnicy i plantatorzy szli bez przekonania, że otrzymają wsparcie, zwłaszcza po wczorajszej wizycie wiceminister Zofii Szalczyk, która zamiast konkretnych rozwiązań zaproponowała im tworzenie spółek producenckich i dopłatę ministerstwa złotówki do kilograma, pod warunkiem, że drugą złotówkę zagwarantują i tak ledwo wiążące koniec z końcem lokalne samorządy.
Podczas spotkania Sawicki, próbując niejako zrzucić winę na przetwórców, zapowiedział, że pod lupę pójdą ci, którzy korzystają z unijnych dotacji. Zapowiedział także przywileje dla niekomercyjnych grup producentów, a także 30 milionów złotych dopłat z rezerw Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dla producentów porzeczek i wiśni. Pieniądze te w ramach rekompensat miałyby być wypłacane gospodarstwom w przypadku znacznego spadku ich dochodów. Chodzi tu o dopłaty w granicach ok. 400 złotych do hektara upraw. To na razie projekt.
– Jakie to ostatecznie będą pieniądze, na razie nie wiemy. Usłyszeliśmy także wiele słów krytyki pod adresem przetwórców, którzy nie przywieźli żadnych propozycji. Były też obietnice, ale poczekamy cierpliwie na efekty – powiedział NaszemuDziennikowi.pl jeden z uczestników spotkania w resorcie rolnictwa Jerzy Garucki, wójt gminy Platerów w woj. mazowieckim, a zarazem jeden z organizatorów blokady w Kózkach.
Od decyzji resortu rolnictwa protestujący rolnicy uzależniają dalsze działania. – Oczekujemy, że reakcja ministra rolnictwa nie będzie tylko działaniem pod publiczkę, ale że doczekamy się konkretnych rozwiązań. Dajemy Sawickiemu ograniczony kredyt zaufania do czasu pozytywnego - mam nadzieję - załatwienia problemu. Okaże się też, czy działania przetwórców były rzeczywiście zmową cenową, czy nie. My w każdym razie będziemy tej sprawy pilnowali – zapowiada Jerzy Garucki.
Mariusz Kamieniecki