Czystki religijne chrześcijan
Wtorek, 22 lipca 2014 (19:54)Wyobraźmy sobie, że w XXI wieku jacyś uzbrojeni bandyci w imię jakiejś zbrodniczej ideologii wdzierają się do mieszkania bezbronnych ludzi i dają im pięć minut na opuszczenie domu i miasta, bez szans na spakowanie dokumentów, pieniędzy, jedzenia oraz ubrań. Tak została potraktowana na przykład moja rodzina na Pomorzu przez niemieckich nazistów pod koniec lat 30. XX wieku. Wydawałoby się, że we współczesnych czasach takie zbrodnie nie mają już miejsca. Nic bardziej mylnego. To się dokonuje cały czas, na przykład w Iraku.
Każdy uświadomiony chrześcijanin z Zachodu płacze dzisiaj razem ze swoimi współbraćmi w Chrystusie, łącząc się w modlitwach za prześladowanych z Iraku. Oprócz bólu, żalu i poczucia bezradności rodzi się złość, złość na to, że nikt oprócz Ojca Świętego Franciszka nie reaguje na zło, jakie dotyka bezbronnych wyznawców Chrystusa, rodowitych mieszkańców Iraku, pełnoprawnych obywateli Babilonii. Oni byli tu wcześniej od sunnitów i szyitów.
Wspólnota chrześcijańska w Iraku nie jest żadną zachodnią innowacją lub reliktem epoki kolonialnej. Istnieje tam nieprzerwanie od I wieku po Chrystusie, gdy dwaj apostołowie Jezusa, św. Tomasz i św. Tadeusz, głosili Ewangelię w ówczesnej Asyrii. Mosul, dawna Niniwa, od zawsze stanowił główny ośrodek wiary chrześcijańskiej na tych terenach. Istnieją jednak poważne obawy, że chrześcijaństwo może całkowicie zniknąć, nie tylko z Mosulu, ale i z całego Iraku. Wielu z nich schroniło się przed wcześniejszymi prześladowaniami w latach 2003-2010 właśnie w Mosulu. Teraz uciekli do Kurdystanu. Juliana Taimoorazy, założycielka i prezes organizacji Iraqi Christian Relief Council, powiedziała telewizji CBN: „Iraccy chrześcijanie to iraccy Asyryjczycy, iraccy Chaldejczycy, i jako tacy, na północnych obszarach Iraku objęci są czystką etniczną. A przecież my jako Asyryjczycy jesteśmy też pierwszymi, którzy jako naród nawróciliśmy się na chrześcijaństwo. Nadal posługujemy się językiem aramejskim, a Mosul to przecież miejsce pochówku proroka Jonasza. Patrzysz na obywatelkę dawnej Niniwy. Pochodzę od Niniwijczyków, moimi przodkami są rodowici mieszkańcy Niniwy. Naprawdę potrzebujemy waszych modlitw, to po pierwsze. Z głębi serca wierzę w moc modlitwy. Po drugie, potrzebujemy funduszy. Wszyscy ci ludzie, którzy uciekają na północ Iraku... Dokąd dalej pójdą? Musimy być w stanie ich utrzymać. Potrzebujemy jedzenia, potrzebujemy wody... Paczki z jedzeniem, które do tej pory otrzymali, starczą im zaledwie na kilka dni. Dlatego apeluję do widzów o pomoc”.
Islamskie Państwo w Iraku i w Lewancie, które kontroluje obecnie rozległe obszary Syrii i Iraku, znane jest ze swojej brutalności i nienawiści do chrześcijan. W Syrii dopuścili się wielu okrutnych mordów, gwałtów i tortur na wyznawcach Chrystusa. Po zajęciu syryjskiego miasta Rakka dali tamtejszym chrześcijanom jedną z trzech rzeczy do wyboru: „Przejście na islam, podporządkowanie się rządom islamu w roli obywateli drugiej kategorii lub śmierć”. Chrześcijanie, którzy wciąż przebywają w Mosulu, są zmuszani do płacenia specjalnego podatku dla innowierców dżizja.
Brutalne działania ISIS wpisują się w już ponad 10-letnią historię antychrześcijańskiej kampanii prowadzonej w Iraku przez różne islamistyczne ugrupowania. Od 2003 r. w wyniku bombowych lub zbrojnych ataków na kościoły, licznych zabójstw, porwań i gwałtów kraj ten opuściło ok. milion chrześcijan. W tym roku sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła. Garstka, która została gromadzi się na obszarach Kurdystanu, ale zaczyna brakować dla nich miejsca. Czy nadejdzie i tam ich kres, gdy władzę przejmą islamscy ekstremiści? ISIS znajduje się dzisiaj zaledwie 20-50 km od Kirkuku. Czy politycy kurdyjscy, którzy są przecież sunnickimi muzułmanami (pozostającymi w konflikcie z sunnickimi Arabami), będą nadstawiać zdrowie i życie w obronie chrześcijan?
Dlatego takie organizacje chrześcijańskie jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Głos Prześladowanych Chrześcijan czy Open Doors zachęcają chrześcijan w Polsce do modlitwy i wspierania materialnego dotkniętych uciskiem chrześcijan z Iraku. Pokażmy im, że pomimo haniebnego milczenia świata mają nas. Zanieśmy za nich modlitwy i wspierajmy ich finansowo.
Dr Tomasz M. Korczyński