Unia Europejska grozi Rosji
Wtorek, 22 lipca 2014 (18:53)Unia Europejska grozi Rosji sankcjami w dziedzinie obronności i zaawansowanych technologii w związku z kryzysem na Ukrainie. Propozycje restrykcji ma przygotować Komisja Europejska.
– Naszym zdaniem, najlepiej byłoby, aby natychmiast wstrzymać wszelką sprzedaż broni do Rosji – powiedział szef austriackiej dyplomacji Sebastian Kurz cytowany przez agencję APA na marginesie dzisiejszego spotkania ministrów spraw zagranicznych w Brukseli.
Głównym tematem obrad szefów dyplomacji było zaostrzenie walk na wschodzie Ukrainy i reakcja UE na eskalację tego konfliktu oraz śmierć blisko 300 osób na pokładzie zestrzelonego 17 lipca malezyjskiego samolotu pasażerskiego w rejonie opanowanym przez prorosyjskich separatystów w obwodzie donieckim. Zgodnie z decyzjami ministrów w czwartek ambasadorowie państw UE mają rozszerzyć listę osób i firm objętych sankcjami wizowymi i finansowymi w związku z konfliktem ukraińskim – poinformowali dyplomaci pragnący zachować anonimowość. Według unijnych dyplomatów, UE ma rozważyć także dalej idące sankcje gospodarcze wobec Rosji, w tym dotyczące przepływu kapitału, jeśli Rosja nie będzie współpracować przy śledztwie w sprawie katastrofy samolotu i nie wykorzysta swych wpływów na separatystów działających na wschodzie Ukrainy.
Dodanie do czarnej listy rosyjskich obywateli i firm wspierających destabilizację Ukrainy zapowiedzieli już 16 lipca przywódcy państw UE. Lista nazwisk i firm miała być gotowa do końca tego miesiąca. Katastrofa samolotu pasażerskiego, do której doszło dzień po szczycie UE, przyspieszyła prace nad wprowadzeniem dodatkowych sankcji.
Z kolei szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin zaapelował do UE o to, by uznała separatystyczną Doniecką Republikę Ludową i Ługańską Republikę Ludową za organizacje terrorystyczne. – Separatyści zazwyczaj walczą o niepodległość, ale my mamy do czynienia z terrorystami – powiedział Klimkin w trakcie nadzwyczajnego posiedzenia komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Klimkin podkreślił: „to nie jest wojna domowa czy wewnętrzny konflikt na Ukrainie”. – Chodzi o to, że grupa sponsorowanych przez Rosję przywódców [...] destabilizuje Ukrainę. Jeśli im się uda, będzie to cios dla całego kontynentu – dodał. – Rosja powinna wycofać terrorystów, abyśmy mogli zacząć rozmawiać z ludźmi z Donbasu – zaznaczył.
Izabela Kozłowska