Szczytna idea, bez praktyki
Wtorek, 22 lipca 2014 (15:41)W Warszawie spotkali się dzisiaj prezydenci krajów bałtyckich, Grupy Wyszehradzkiej, Bułgarii i Rumunii, by wspólnie debatować nad wrześniowym szczytem NATO oraz obecną sytuacją na Ukrainie.
– Choć idea tych spotkań jest jak najbardziej słuszna, gdyż w rozmowach z Zachodem mocniejszym byłby spójny głos wszystkich krajów tego regionu, jednakże praktyka pozostaje daleka od ideału. Działając razem, z pewnością mielibyśmy większą siłę przebicia dla interesów krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Niestety te założenia trudno wcielić w życie, gdyż od niemal dwudziestu lat każdy z tych krajów chce indywidualnie realizować swoje interesy – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Przemysław Wójtowicz, politolog.
Podczas dzisiejszego spotkania padło wiele zapewnień o podjęciu koniecznych działań w celu ustabilizowania sytuacji na Ukrainie. Prezydent Bronisław Komorowski w swoim przemówieniu opowiedział się za wzmocnieniem wschodniej flanki Sojuszu, w tym za obecnością sił zbrojnych NATO w tej części Europy.
– Sytuacja na Ukrainie mogłaby być dobrym pretekstem do częstszych kontaktów i wypracowania wspólnej polityki zagranicznej państw tej części Europy. Niestety i w tym kontekście uwidacznia się chęć akcentowania partykularnych interesów – wyjaśnił dr Przemysław Wójtowicz.
Litewski „gość”
Na zaproszenie Komorowskiego do Warszawy przybyli prezydenci Łotwy, Estonii, Czech, Słowacji, Węgier, Bułgarii i Rumunii, a także prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, która w ostatnim czasie ostrzegała, że Litwa „nie da się Polakom, jeżeli Polacy w zamian za przyjaźń będą o coś prosili”. Ponadto Sejm Litwy zdecydowaną większością głosów opowiedział się przeciwko używaniu dwujęzycznych tablic z nazwami ulic i miejscowości.
– Skomentuję to w ten sposób: sytuacja Polaków na Litwie od kilkudziesięciu lat jest bardzo trudna. Od momentu uzyskania przez Litwę niepodległości cały czas słyszy się o tym, że Polacy na Litwie są w różny sposób – może to duże słowo – uciskani. Nieustannie widzimy, że Polakom tam mieszkającym rzucane są kłody „administracyjne” pod nogi. Z tą sytuacją nasza dyplomacja i nasze władze nie mogą sobie od dłuższego czasu poradzić – zauważył Wójtowicz, dodając jednocześnie, że jest to efektem utrzymania przyjaznych stosunków z Litwą.
– Należałoby mocnej naciskać na stronę litewską w celu poprawienia sytuacji Polaków na Litwie, ale w taki sposób, by nie doprowadzić do jeszcze mocniejszego „zabetonowania” litewskiego stanowiska. Koniecznością jest tu zwrócenie się do instytucji Unii Europejskiej, tak abyśmy nie byli znowu posądzeni przez Litwinów o mocarstwowość – dodał dr Przemysław Wójtowicz.
Do Warszawy przybyli dziś prezydenci: Łotwy – Andris Berzins; Estonii – Toomas Hendrik Ilves; Czech – Milosz Zeman; Słowacji – Andrej Kiska; Węgier – János Áder; Bułgarii – Rosen Plewnelijew i Rumunii – Traian Basescu oraz Litwy – Dalia Grybauskaite.
Marta Milczarska