Laotańczycy wybierają Chrystusa
Piątek, 31 sierpnia 2012 (10:07)Komunistyczne władze Laosu są coraz bardziej zaniepokojone zwiększającą się liczbą obywateli tego kraju, którzy przechodzą na chrześcijaństwo.
Władze od lat walczą z chrześcijanami. Aby ograniczyć dostęp społeczeństwa do świątyń i ograniczyć kult religijny zakazano wjazdu na teren kraju zagranicznym misjonarzom. Laotańscy komuniści nie rozumieją, dlaczego obywatele tego kraju decydują się na życie w wierze Chrystusa. Podczas przesłuchań milicjanci pytają wprost, jakie są powody tych decyzji. Jak podaje Radio Watykańskie, takie samo pytanie zadano świeckiemu katechecie z wioski Nahoukou, gdzie w ostatnim czasie ochrzczonych zostało 30 osób. Funkcjonariusze z tym pytaniem zwrócili się także do mężczyzny, którego świadectwo wiary doprowadziło w mieście Bountheung do chrztu 300 osób.
Na terenie Laosu każdego roku dochodzi do licznych ataków na chrześcijańskie rodziny. Przykładem mogą być chociażby wielokrotne prześladowania wyznawców Chrystusa z wioski Katinu, którzy byli więzieni, a później osadzeni w okrutnych warunkach. Ponadto co jakiś czas dochodzi do brutalnych ataków na miejsca, w których gromadzą się na wspólnej modlitwie chrześcijanie, którzy następnie zmuszani są do wyrzekania się swojej wiary. Osoby, które tego nie uczynią, otrzymują nakaz natychmiastowego opuszczenia swoich wiosek, ich dobytki są niszczone lub też pozbawiani są prawa do uprawy ziemi, która gwarantuje całym rodzinom przeżycie.
Prześladowania ze strony komunistów mają miejsce, mimo że poprzez takie działania wyraźnie łamane są przepisy tamtejszej konstytucji. Artykuły 6 i 30 ustawy zasadniczej tego kraju gwarantują prawo chrześcijan i innych mniejszości religijnych do praktyk religijnych, bez dyskryminacji lub kary.
W Laosie większość społeczeństwa to buddyści. Chrześcijanie stanowią tam zaledwie 1,5 proc., z czego około 40 tys. stanowią katolicy.
Izabela Kozłowska