PO - PSL nie docenia prawicy
Poniedziałek, 21 lipca 2014 (19:25)Dokonując oceny podpisania porozumienia przez Prawo i Sprawiedliwość, Solidarną Polskę oraz Polskę Razem, trzeba jednoznacznie podkreślić, że jego największym pozytywnym efektem jest stworzenie pod auspicjami Jarosława Kaczyńskiego bloku partii politycznych, które w przyszłych wyborach wystartują z jednej listy wyborczej. Nie chodzi tu bynajmniej o te ułamki procentu poparcia, ale o wzmocnienie siły politycznej polskiej prawicy.
Gra toczy się nie tylko o poparcie, ale także o spójne organizowanie i mobilizowanie tej strony polskiej sceny politycznej. Niezależnie od wcześniejszych tarć i nieporozumień między liderami tych partii udało się im dojść do porozumienia, co z pewnością zostanie zapisane jako wielki sukces przedwyborczy Prawa i Sprawiedliwości. To pokazuje nie tylko innym politykom, ale całej opinii publicznej, że Jarosław Kaczyński zdolny jest do kompromisu, negocjacji i porozumienia. A zauważmy, że rządząca koalicja starała się właśnie ukazywać Kaczyńskiego jako niezdolnego do jakiegokolwiek konsensusu.
Niezależnie od pozytywnych efektów zjednoczenia polskiej prawicy możemy się spodziewać czarnego PR ze strony rządzącej koalicji, która będzie chciała ośmieszyć lub zbagatelizować to wydarzenie.
Co więcej, wydaje się, że koalicja PO - PSL nie widzi z tego tytułu jakiegokolwiek zagrożenia dla swojej przyszłości. Patrząc przez pryzmat liczby głosów w parlamencie, rzeczywiście trudno tu mówić o realnym zagrożeniu dla trwania koalicji, jednakże z pewnością PiS umie liczyć i nie taki był główny motyw zjednoczenia. Zauważmy jednak, że Platforma Obywatelska cieszy się coraz mniejszym zaufaniem społecznym i odpływem elektoratu, który jest zniechęcony do tego typu polityki. Ci wyborcy mogą udzielić poparcia właśnie zjednoczonej prawicy, która nie jawi się już teraz jako ta radykalna i niezdolna do porozumienia.
Dr Marcin Zarzecki