Potrzeba radykalnego zaostrzenia sankcji
Poniedziałek, 21 lipca 2014 (17:52)Jako bierną i kunktatorską ocenił Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, reakcję Unii Europejskiej na zestrzelenie Boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych. Szef największej partii opozycyjnej oczekiwał radykalnego zaostrzenia sankcji wobec wspierającej ukraińskich separatystów Rosji.
- To, co się wydarzyło na Ukrainie - czyli strącenie samolotu z blisko 300 osobami na pokładzie - to jest coś, co powinno zmienić sytuację, doprowadzić do radykalnego zaostrzenia sankcji, uczynienia z nich instrumentu naprawdę groźnego, naprawdę dolegliwego, którego na dłuższą metę nie da się wytrzymać - mówił Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie. Według niego, siła tego „uderzenia″ powinna być taka, by Rosja musiała się wycofać. - Niczego takiego na razie nie widać. Jest dość mocne stanowisko Stanów Zjednoczonych i jest ciągle zdumiewająco bierna, kunktatorska, by nie powiedzieć wystraszona Unia Europejska - ocenił.
Podkreślił, że taka postawa Unii bardzo go martwi, bo „może mieć następstwa dalsze, i to naprawdę bardzo tragiczne″. - To jest zachęcanie do agresji, do nowych faktów, do posuwania się coraz dalej. Jeśli okaże się, że wolno zestrzeliwać samoloty pasażerskie - a jeśli nie będzie ostrej reakcji, naprawdę ostrej, to okaże się, że można, a Rosja przynajmniej może - to jest pytanie, co może jeszcze - tłumaczył szef największej partii opozycyjnej w Polsce.
Według prezesa Kaczyńskiego, „znając rosyjską politykę i wiedząc, kto jest dziś przy władzy″, nie ma wątpliwości, że niedługo Rosja spróbuje posunąć się jeszcze dalej. Pytany, czy widzi podobieństwa w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu i katastrofy smoleńskiej, Kaczyński ocenił, że „Moskwa znów kłamie i tam wtedy (w sprawie Smoleńska) Moskwa kłamała (...) od pierwszej chwili i tutaj także (w sprawie samolotu zestrzelonego na Ukrainie)″. Kaczyński zaznaczył, że o podobieństwach obu katastrof będzie mówił przy innej okazji. - To jest bardzo poważna sprawa i każdy myślący człowiek powinien tutaj, jeśli już wcześniej nie miał właściwego zdania, spróbować zweryfikować pogląd na temat katastrofy smoleńskiej - dodał.
Prezesa PiS pytano też w kontekście wydarzeń na Ukrainie o to, jak ocenia bezpieczeństwo kraju. - Polska jest względnie bezpieczna, przynajmniej w takim krótkim okresie, o którym można teraz mówić - uznał prezes Kaczyński. Według niego, wpływa na to głównie istnienie NATO i gwarancji amerykańskich. I dlatego - przekonywał - Rosjanie nie zaryzykują ataku na Polskę. - Natomiast jest kwestia bezpieczeństwa w dalszej perspektywie, przy takiej postawie Unii Europejskiej samo funkcjonowanie NATO stoi pod znakiem zapytania, bo NATO nie może być organizacją, która się po prostu na wszystko zgadza, a w tej chwili tak to wygląda - dodał prezes Kaczyński.
IK