• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Bezskuteczne negocjacje?

Poniedziałek, 21 lipca 2014 (09:55)

Wagony chłodnicze z ciałami ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu, który rozbił się w czwartek w obwodzie donieckim, wciąż pozostają na stacji kolejowej w mieście Torez, na terenie kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów – podały władze Ukrainy.

Poinformowały one, że wyjazd tego pociągu ze strefy walk blokowany jest przez siły separatystyczne. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych przekazała rano, że ratownicy odnaleźli kolejne zwłoki ofiar tragedii. Według jej danych ogółem dotarto już do szczątków 251 osób.

Na stację w Torezie przybyły wczoraj kolejne wagony, które mogą zabrać zwłoki ofiar tragedii w bezpieczne miejsce. Negocjacje na temat odesłania ciał prowadzą z separatystami obecni na miejscu przedstawiciele Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych powtórzyła, że prace poszukiwawcze w miejscu katastrofy nadal utrudnia obecność uzbrojonych ludzi z ugrupowań prorosyjskich.

Malezyjski Boeing 777 rozbił się w czwartek w obwodzie donieckim, objętym walkami na wschodzie Ukrainy. Zginęło 298 osób, w tym 193 Holendrów. Panuje coraz większe przekonanie, że samolot został zestrzelony pociskiem rakietowym odpalonym z terenów kontrolowanych przez separatystów i że broń tę – zapewne zestaw rakietowy Buk – separatyści musieli otrzymać z Rosji.

Jak informuje Agencja Reutera, powołując się na przywódcę prorosyjskich separatystów, ukraińskie siły rządowe próbowały przebić się do zajętego przez rebeliantów miasta Donieck.

MM, PAP