Eksperymenty Berga Legii nie służą
Niedziela, 20 lipca 2014 (21:43)Porażka Legii Warszawa z GKS Bełchatów była największą sensacją pierwszej po letniej przerwie kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Imponująco sezon rozpoczął Lech Poznań, który rozbił Piasta Gliwice, tylko punkt przywiozła z Białegostoku Lechia Gdańsk.
Legia na razie nie wychodzi najlepiej na eksperymentach Henninga Berga. Norweski trener najpierw wystawił daleki od optymalnego skład w meczu z Zawiszą Bydgoszcz o Superpuchar Polski i przegrał. Potem posłał wszystkich najlepszych na bój z St. Patrick's Athletic w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i też zaliczył potężną wpadkę, a w sobotę znów oszczędził gwiazdy w pojedynku z Bełchatowem. Na boisku pojawili się m.in. Mateusz Wieteska, Bartłomiej Kalinkowski i Adam Ryczkowski, a Legia w fatalnym stylu przegrała 0:1. Oczywiście nie sposób winić młodzież. Miała obok siebie doświadczonych kolegów, ale mistrzowie Polski jako zespół pokazali się z bardzo kiepskiej strony. Goście byli lepsi i to nie tylko dlatego, że wygrali. Berg zarzekał się, że to żaden kryzys, ale jeśli w środę w Dublinie jego piłkarze odpadną z europejskich pucharów, fundamenty jego posady zaczną trzeszczeć.
W kwalifikacjach, ale Ligi Europejskiej, w czwartek potężnie zawiódł Lech. Trener Mariusz Rumak, chcąc wstrząsnąć drużyną, mocno namieszał w składzie, posłał do boju pięciu nowych graczy i wygrał. Bohaterem okazał się Vojo Ubiparip, który zagrał po raz pierwszy po 10-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i zaliczył hat-tricka. Z dobrej strony pokazał się też Norweg Muhamed Keita. Krótko mówiąc „Kolejorz” się zrehabilitował, pokazując dobrą piłkę. Szkoda tylko, że wszystko to działo się przy pustych trybunach – wojewoda wielkopolski na ten jeden mecz zamknął stadion dla widzów.
Sezon zainaugurował mecz Podbeskidzia z Pogonią. Gospodarze dwa razy prowadzili, jeszcze w 87. minucie było 2:1, ale przegrali. W doliczonym czasie gry rozstrzygające trafienie zadał Adam Frączczak, ale wielki udział przy tym golu miał Richard Zajac, który dał się przelobować rywalowi.
W Łęcznej gola-marzenie dającego prowadzenie Górnikowi zdobył Tomasz Nowak, wyrównał po rykoszecie Maciej Sadlok. Gospodarze byli bliżsi zwycięstwa, ale Wisła się wybroniła.
Lechia, do której przed sezonem przyszło 13 nowych piłkarzy, jechała do Białegostoku po trzy punkty, mogła wrócić z zerem, a jej katem okazał się Patryk Tuszyński, z którym kilka tygodni temu pożegnała się bez żalu.
Do Bydgoszczy ponownie zawitał Ryszard Tarasiewicz, tym razem jednak na ławce Korony. Znajomość byłych podopiecznych mu nie pomogła, choć kielczanie długo prezentowali się lepiej. Ostatecznie 25 minut należało do Zawiszy, który trafił dwa razy i zgarnął pełną pulę.
Wynikiem 2:0 zakończył się też pojedynek Śląska z Ruchem, choć to chorzowianie częściej byli przy piłce i posiadali przewagę. Nic z niej jednak nie wynikało, a gospodarze okazali się po prostu skuteczniejsi.
Wyniki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin 2:3 (1:1). Bartłomiej Konieczny (9. – głową), Marek Sokołowski (53. – głową) – Łukasz Zwoliński (29.), Maciej Dąbrowski (87. – głową), Adam Frączczak (90.+3). Widzów: 3100.
Górnik Łęczna – Wisła Kraków 1:1 (1:1). Tomasz Nowak (28.) – Maciej Sadlok (42). Widzów: 5500.
Legia Warszawa – PGE GKS Bełchatów 0:1 (0:1). Bartosz Ślusarski (45.+1). Widzów: 8700.
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 2:2 (2:1). Patryk Tuszyński (6. – głową, 29.) – Piotr Wiśniewski (45.+1), Marek Wasiluk (69. – samobójcza). Widzów: 5782.
Zawisza Bydgoszcz – Korona Kielce 2:0 (0:0). Jorge Kadu (67), Luis Carlos (77). Widzów: 2000.
Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów 2:0 (1:0). Sebastian Mila (7), Robert Pich (80). Widzów: 10 180.
Lech Poznań – Piast Gliwice 4:0 (2:0). Vojo Ubiparip (19., 84., 90.+1), Dawid Kownacki (36. – głową). Bez publiczności.
Piotr Skrobisz