Sankcje zamiast stanowisk
Piątek, 18 lipca 2014 (02:05)Europejski pakiet restrykcji wobec Moskwy to jedyny konkretny efekt szczytu w Brukseli. Sankcje nałożyły też Stany Zjednoczone.
W nocy ze środy na czwartek ogłoszono, że Rosja nie spełniła warunków stawianych jej przez poprzedni szczyt (m.in. powstrzymania napływu bojowników i broni przez granicę na wschodnią Ukrainę oraz wpłynięcia na separatystów, by zaprzestali przemocy).
W odpowiedzi Rada Europejska postanowiła, że Europejski Bank Inwestycyjny oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju nie będą brać udziału w nowych projektach realizowanych w Rosji. O takie postanowienie przywódcy zwrócili się do kierownictw obu banków, a także innych podmiotów finansowych w UE. Unijne banki rocznie udzielają rosyjskim firmom i instytucjom kredytów na ponad 2 mld euro.
Do końca lipca ma być znana lista osób i firm, które zostaną objęte unijnymi zakazami wjazdu i restrykcjami finansowymi. Mają to być spółki, „w tym z Federacji Rosyjskiej, które materialnie bądź finansowo wspierają działania podważające albo zagrażające suwerenności, integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy” lub „aktywnie udzielają materialnego i finansowego wsparcia rosyjskim decydentom odpowiedzialnym za aneksję Krymu i destabilizację Ukrainy”. Dotychczas UE objęła zakazem wizowym i zamrożeniem aktywów 72 osoby, a także zamroziła aktywa dwóch spółek energetycznych z Krymu.
Unia ma przejrzeć także wszelkie inne programy współpracy z Rosją i rozważyć zawieszenie wybranych z nich. Wyjątkiem mają być działania związane ze współpracą przygraniczną i promocją w Rosji społeczeństwa obywatelskiego.
Nie wprowadzono natomiast tzw. sankcji sektorowych, czyli dotyczących całych działów gospodarki rosyjskiej, o co apeluje Ukraina i zabiega część europejskich polityków. Przeważa jednak brak zgody tych państw, które obawiają się strat spowodowanych zamrożeniem relacji handlowych z Rosją, w tym Niemiec, Francji i Włoch.
O wiele dalej idące i bardziej konkretne są nowe sankcje amerykańskie, które ogłoszono kilka godzin przed unijnymi. Na liście jest pięć osób objętych zakazem wizowym i blokadą aktywów. Są to wiceprzewodniczący Dumy Siergiej Niesterow, minister ds. Krymu Oleg Sawieliow, doradca prezydenta Putina Igor Szczegolew, generał FSB Siergiej Biesieda oraz jeden z liderów prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy Aleksandr Borodaj. Na liście firm objętych amerykańskimi zakazami znajdują się m.in. koncern paliwowy Rosnieft, Gazprombank (własny bank Gazpromu), inny koncern gazowy Nowatek oraz zakłady zbrojeniowe Kałasznikowa i siedem innych firm zbrojeniowych.
Nowe sankcje gospodarcze nałożone na Rosję nie poprawią sytuacji na Ukrainie – oświadczył premier Rosji Dmitrij Miedwiediew. Ostrzegł, że rozbudzą tylko nastroje antyamerykańskie i antyeuropejskie w Rosji i sprawią, że wrócimy „do lat 80.”. Miedwiediew powiedział na posiedzeniu rosyjskiego rządu, że sankcje nie rzuciły nigdy na kolana żadnego kraju. Rosyjski premier nazwał je „złem”. Dojdzie do dalszej konsolidacji społeczeństwa rosyjskiego przeciwko „tym krajom i ludziom, którzy próbują ograniczać nasz kraj i działają przeciwko interesom jego obywateli” – dodał.
Piotr Falkowski, Bruksela