• Sobota, 18 maja 2024

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Życie Rimshiny zagrożone

Czwartek, 30 sierpnia 2012 (19:19)

Na sobotę (1 września br.) sąd w Islamabadzie przełożył ogłoszenie wyroku w sprawie chrześcijanki Rimshiny Masih, która oskarżona jest o bluźnierstwo.

Dziewczyna od kilku tygodni przebywa w pakistańskim więzieniu. Postawiono jej zarzuty spalenia kartek Koranu. Z każdym dniem życie Rimshiny jest coraz bardziej zagrożone, co było wyczuwalne także podczas rozprawy w sądzie. Portal AsiaNews zauważa, że w stosunku do sędziów odczuwalny był nacisk ze strony obecnych na sali rozpraw islamskich przywódców religijnych. Nie można także wykluczyć, iż fanatycy bądź grupy ekstremistów planują zabójstwo trzynastolatki jeszcze przed ogłoszeniem wyroku.

Źródła sądowe, na które powołuje się AsiaNews, poinformowały, iż jutro sędziowie omówią raport zaprezentowany im przez prawników muzułmańskich. Według nich, Rimshina nie ma mniej niż 14 lat. Ponadto podważono orzeczenie komisji lekarskiej, która uznała, że dziewczynka cierpi na zaburzenia mózgowe. Ze względów bezpieczeństwa sala, w której w sobotę zostanie ogłoszony wyrok, będzie opancerzona. Obecność dziewczynki podczas ostatecznej rozprawy według przepisów pakistańskiego prawa jest wymagana. Z chwilą zakończenia terminu aresztu zapobiegawczego (upływa on z 1 września) podejrzany musi uczestniczyć w procesie.

Rimshinie zarzucane jest spalenie 10 stron książki „Noorani Qaida”, z której uczy się podstaw języka arabskiego i Koranu. Ponieważ na tych stronach mogły znajdować się wersety Koranu, ich zniszczenie jest równoznaczne – według pakistańskiego prawa – z bluźnierstwem.

Świadkowie twierdzą, że po spaleniu kartek dziewczynka włożyła je do plastikowej torby, a następnie wyrzuciła do kosza na śmieci.

Portal Dawn.com informował, że Rimshina pomagała w kuchni w przygotowaniu posiłku. Następnie, by rozpalić ogień, poszła na śmietnik pozbierać rozrzucone tam papiery, które później włożyła w ogień. Wówczas do jej domu wkroczył nieznany mężczyzna, który zarzucił chrześcijańskiej rodzinie palenie Koranu. To właśnie on - Syed Muhammad Ummad - zgłosił na posterunku policji całe wydarzenie.

Krótko po tym dziewczynka została aresztowana. Obecnie przebywa w więzieniu dla nieletnich w Rawalpindi, gdzie może przebywać jedynie 14 dni (termin mija 1 września). Formalną podstawę prawną stawianych dziewczynce zarzutów stanowią dwa paragrafy, które w 1986 roku zostały dodane do pakistańskiego kodeksu karnego. Jednym z nich jest art. 295B, według którego za „zbezczeszczenie Koranu” przewidywane są surowe kary, w tym także skazanie na śmierć.

Informacja o całym zajściu wywołała ogromne wzburzenie wśród muzułmanów, którzy otoczyli dom i grozili zabiciem dziewczynki i jej rodziny. Rimshina Masih mieszka w chrześcijańskiej dzielnicy Islamabadu – Umara Dżaffar. Christians in Pakistan, pozarządowa organizacja, informowała, że ok. 5-tysięczny tłum islamistów groził jej mieszkańcom doszczętnym zniszczeniem i spaleniem domostw. Chrześcijanie ze strachu przed utratą życia i w poszukiwaniu schronienia uciekali do innych dzielnic stolicy Pakistanu.

W obronie dziewczynki opowiedziało się wiele organizacji i instytucji międzynarodowych. Uwolnienia nieletniej domagał się także ks. bp Rufin Anthony, biskup Islamabadu, który jednocześnie zaapelował do chrześcijańskich deputowanych o walkę w obronie dziewczynki. Jednocześnie zachęcił wszystkich do gorliwej modlitwy o uwolnienie Rimshiny. Jak podaje AsiaNews, z najnowszych danych wynika, iż ok 20 tys. osób z całego świata podpisało się pod petycją dopominającą się uwolnienia Rimshiny. Obrońcy praw człowieka podkreślają, że sprawa dziewczynki nagłośniona została specjalnie, gdyż wykorzystuje się ją w walce z obecnymi w Pakistanie mniejszościami religijnymi.

Przypadek Rimshiny nie jest jedynym, który wywołał oburzenie wśród międzynarodowej opinii. Warto wymienić chociażby sprawę Asi Bibi, matki pięciorga dzieci, która została oskarżona o bluźnierstwo i w dalszym ciągu oczekuje na wyrok sądu apelacyjnego. W związku z jej sprawą fanatycy islamscy zabili pendżabskiego zarządcę Salmana Taseera i Shahbaza Bhattiego, ministra ds. mniejszości religijnych, którzy stanęli w obronie chrześcijanki. W ubiegłym miesiącu tłum fanatyków spalił żywcem chorego psychicznie mężczyznę, któremu także zarzucano zniszczenie Koranu. To wydarzenie miało miejsce w mieście Bahawalpur leżącym na południu Pakistanu.

Izabela Kozłowska