• Sobota, 18 maja 2024

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Pożegnanie ojca Gajdy

Czwartek, 30 sierpnia 2012 (19:17)

Dziękujemy Ci dobry Boże za życie ojca Leszka Gajdy, któremu dałeś wiele talentów. Akurat tyle, by w swoim życiu był dla nas autorytetem, przewodnikiem, który wskazuje drogę i człowiekiem mądrym – mówił podczas Mszy św. pogrzebowej o. Janusz Sok, przełożony Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela.

W sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu odbyły się uroczystości pogrzebowe o. Leszka Gajdy CSsR. Mszy Świętej przewodniczył ks. bp Andrzej Suski, ordynariusz diecezji toruńskiej, zaś homilię wygłosił o. prowincjał Janusz Sok CSsR. Na uroczystość przybył także ks. bp Edward Frankowski – biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej.

- Bóg jest dobry, daje człowiekowi życie i dba o niego, a właściwie dzieli się życiem Ten, który jest samym życiem, dzieli się swoim życiem z człowiekiem. Nikt inny uczynić tego nie może. Potrafi dać właściwie wszystko, co jest potrzebne, by to życie wypełnić sensem, by mieć cel. W którymkolwiek momencie swojego życia człowiek stworzony przez Boga, jeśli tylko to rozumie, odnajdzie i sens, i cel, i znaczenie – mówił o. prowincjał.

„Dobry jest Bóg” – to wezwanie, które wielokrotnie powtarzał w homilii o. Janusz Sok.

Prowincjał Warszawskiej Prowincji Redemptorystów zauważył, że w życiu nie chodzi  o to, by było łatwo, by było zawsze z uśmiechem na twarzy, ale o to, by było mądrze i dobrze, a przede wszystkim tak, jak chce Bóg. - Wtedy życie można nazwać spełnionym i szczęśliwym – podkreślił o. Janusz Sok.

Kapłan przypomniał, że Bóg wobec każdego z nas ma jakieś plany. Nie ma człowieka, który pojawiłby się bez celu, którego życie nie miałoby żadnego znaczenia. - Bezużyteczny człowiek - w zamyśle Bożym nie ma kogoś takiego. Każdy ma jakiś sens i cel – wyjaśnił ojciec prowincjał.

- Dobry jest Bóg, gdyż każdy ma jakiś czas, godziny, dni, lata na to, by nauczyć się w Boga wierzyć. A właściwie tak do niego przylgnąć, przeniknąć Nim, by Jego oczyma patrzeć i na siebie, i na życie, na innych. Nie jest to łatwa wiara, bo nie wystarczy uznać, że On jest, ten Stwórca życia, ale jakże często trzeba Go szukać, tęsknić, wzrastać tak po ludzku, wrastać w to serce Boże, nieść krzyże i to wszystko winne być przepojone miłością. Bo całe życie człowiek ma na to, żeby nauczyć się Boga kochać i o to w życiu chodzi – mówił o. Sok.

Podziękowanie za gorliwego kapłana

- Dobry Boże, dziękujemy Ci, stojąc przy trumnie zmarłego człowieka, za jego życie. Dziękujemy Ci za życie ojca Leszka Gajdy, któremu dałeś 69 lat. Dałeś mu wiele talentów, akurat tyle, by w swoim życiu był autorytetem, przełożonym, przewodnikiem, który wskazuje drogę i człowiekiem mądrym – wspominał śp. o. Leszka Gajdę obecny prowincjał Ojców Redemptorystów.  Dodając, że przychodzi nam dziś dziękować Bogu za „dobrego człowieka, za człowieka mądrego, za kapłana gorliwego”.

- Ty dajesz każdemu człowiekowi cel, dobry Boże. Życie każdego człowieka ma jakiś sens. Zechciałeś, aby ojciec Leszek był dobrym kapłanem, a kapłaństwo to nie fach, to służba. Kapłan to nie urzędnik, który załatwia sprawy nawet bardzo profesjonalnie, ale ktoś, kto po Bożemu i po ludzku przeżywa, wkłada w to serce. Dziękujemy Ci za kapłaństwo ojca Leszka, ambitne, pełne pasji i zainteresowania Bożymi sprawami, których nie przykrywał tanią pobożnością. To kapłan, który nigdy się nie znudził Bogiem, Jego sprawami. Pisał kiedyś: „To Ewangelia winna nas kształtować, a nie my ją” – przypomniał o. Janusz Sok.

Kaznodzieja przypomniał, że o. Gajda był kapłanem otwartym, nie uciekający się w jakieś asekuracyjne postawy zastraszania Bogiem albo też dumnie chodzącym pośród zła tego świata, świątobliwie oburzony złym światem. - My, redemptoryści, pamiętamy, że sensem, celem, może głównym hasłem swojego życia ojciec Leszek Gajda uczynił słowa „żyje już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. – Dziękujemy Ci, dobry Boże za naszego współbrata – dziękował prowincjał.

Kaznodzieja przypomniał także, że śp. ojciec Leszek cierpiał, „choroba go nie ominęła”. – Jeśli jednak człowiek swoje życie pojmuje jako nieustanną bliskość Boga, to choć droga jest trudna, jest to kolejne doświadczenie wiary, niezwykle ważne, może i potrzebne, Bóg to wie – mówił kaznodzieja.

O. Leszek Gajda, były prowincjał Warszawskiej Prowincji Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela zmarł w poniedziałek w Toruniu. Miał 69 lat.

Do nowicjatu redemptorystów w Braniewie wstąpił w 1961 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 21 czerwca 1970 r. z rąk ks. abp. Jerzego Ablewicza.

W latach 1990-1996 o. Leszek Gajda sprawował urząd Prowincjała Prowincji Warszawskiej Redemptorystów. Za jego kadencji w 1991 r. zostało założone w Toruniu Radio Maryja i otwarto placówki redemptorystów w Siekierkach i Szczecinie. Wtedy też redemptoryści podjęli pracę ewangelizacyjną w Rosji, Kazachstanie i na Ukrainie.

Marta Milczarska