• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Cudowne narodziny

Czwartek, 17 lipca 2014 (14:57)

Historia małej Megan z Irlandii jest niezwykła. Dziewczynka przeżyła poronienie swojego bliźniaka, a potem skutki pigułki aborcyjnej, którą na polecenie lekarza zażyła jej mama.

Według wszystkich relacji Megan Hui nie powinna żyć. Kiedy jej matka, Michelle, była w szóstym tygodniu ciąży, zaczęła krwawić. Badania potwierdziły poronienie. Ale ani kobieta, ani jej lekarze nie wiedzieli, że była w ciąży bliźniaczej i tylko jedno dziecko umarło – podaje portal LifeSiteNews.com.

To niedopatrzenie prawie kosztowało Megan życie. Lekarze przepisali jej mamie mifepristone – lek stosowany w celu spowodowania aborcji lub opróżnienia jamy macicy z resztek tkanek pozostałych po poronieniu. Kilka dni po przyjęciu leku Michelle zrobiła test ciążowy. Wynik testu okazał się pozytywny, więc wróciła na konsultacje do szpitala w Dublinie. Lekarze przeprowadzili kolejne badanie, którego rezultat ich zaskoczył. Usłyszeli bowiem bicie serca dziecka żyjącego w łonie Michelle. Kobieta nie tylko była nadal ciąży, ale jej dziecko było całkowicie zdrowe.

Mała Megan urodziła się w lutym tego roku, jest zdrowa i prawidłowo się rozwija. Przypadek dziewczynki – informuje portal LifeSiteNews.com – lekarze określają jako błogosławieństwo. Do końca nie wiadomo, dlaczego medycy nie widzieli dziecka podczas przeprowadzanych badań. Prawdopodobnie zostało ono zasłonięte przez krew i skrzepy powstałe wskutek poronienia bliźniaka. – To nasz mały cud – tak Michelle mówi o swojej córeczce. Kobieta jednocześnie dodaje: „Zawsze byliśmy silną rodziną, ale to doświadczenie jeszcze bardziej nas wzmocniło”.

MPA