• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Winnego nie ma

Czwartek, 30 sierpnia 2012 (06:04)

Po upadku kontrolowanych przez Amber Gold linii lotniczych OLT Express minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział zmiany w prawie regulującym działanie Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Nowak, który wystąpił wczoraj przed sejmową Komisją Infrastruktury, stwierdził, iż rząd w sprawie OLT nie ma sobie nic do zarzucenia i zadziałał "profesjonalnie i błyskawicznie".

Premier Donald Tusk przedstawi dzisiaj w Sejmie informację w sprawie Amber Gold. Szef rządu będzie miał się czym pochwalić społeczeństwu.

Na dzień przed przemówieniem premiera Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wystąpiła do sądu, aby "Tuskowi aresztować" szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura wystąpiła do sądu o trzymiesięczny areszt.

- Marcinowi P. prokuratura postawiła zarzut oszustwa znacznej wartości, za co grozi do 15 lat więzienia - poinformował Wojciech Szelągowski z gdańskiej prokuratury o nowym zarzucie dla szefa Amber Gold.

O areszt prokuratura wystąpiła z obawy mataczenia i wysokości grożącej oskarżonemu kary. Marcin P. jest podejrzany o to, iż "działając ze z góry powziętym zamiarem, w krótkich odstępach czasu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc sobie stałe źródło dochodu i nie mając zamiaru wywiązania się z ciążących na nim zobowiązań, doprowadził znaczną ilość ustalonych dotychczas 2990 osób i innych nieustalonych osób do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem w kwocie nie mniejszej niż 181 mln 904 tys. 599 zł".

Wyjaśnienia w Sejmie w sprawie Amber Gold składać ma również prokurator generalny Andrzej Seremet, a w razie potrzeby również zaproszeni reprezentanci Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisji Nadzoru Finansowego i Narodowego Banku Polskiego.


Nowak: Nie mamy sobie nic do zarzucenia

Już wczoraj wyjaśnienia na temat działań wobec kontrolowanych przez Amber Gold linii lotniczych OLT Express przed sejmową Komisją Infrastruktury składał minister transportu Sławomir Nowak. Wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości o wyjaśnienia motywowany był m.in. sytuacją, w jakiej po bankructwie należących do Amber Gold przewoźników znaleźli się pasażerowie, którzy zapłacili za bilety, a nie zostali przewiezieni ani nie otrzymali zwrotu pieniędzy za bilety, a także kontrahenci, którym linie nie zapłaciły np. za paliwo.

Minister Sławomir Nowak z góry zaznaczył, iż wniosek o złożenie przez niego wyjaśnień przed komisją uznaje za "polityczny". Stwierdził jednak, iż rząd nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o działania wobec przewoźnika.

- Urząd Lotnictwa Cywilnego i Ministerstwo Transportu zadziałały profesjonalnie i błyskawicznie - stwierdził Nowak.

Minister tłumaczył, że Urząd Lotnictwa Cywilnego niezwłocznie po uzyskaniu "potwierdzonych informacji z rynku", że linie lotnicze należące do Amber Gold nie regulują płatności wobec kontrahentów, podejmował decyzje o zawieszeniu koncesji.

Nowak zaznaczył, iż dopiero po tym zaczął się "proces związany z upadłością hochsztaplerskiej firmy Amber Gold". Odpowiadając na zarzuty, stwierdził, że jeszcze parę miesięcy temu "wszyscy zachwycali się OLT i brali kontrakty reklamowe".

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Krzysztof Tchórzewski (PiS) ocenił, iż przyglądając się działalności organów państwa, np. prokuratury, czy kontroli skarbowej wobec spraw Amber Gold bądź OLT, można było odnieść wrażenie, iż firmy te "miały pewną opiekę ze strony państwa".

Minister transportu zapowiedział jednak zmiany w prawie jako wniosek po upadku OLT. Nowak stwierdził, iż Urząd Lotnictwa Cywilnego powinien zostać wyposażony w większy wachlarz sankcji, jakie mógłby zastosować wobec przewoźników niewywiązujących się z obowiązków wynikających z prawa. Zaznaczył, iż dzisiaj te sankcje są jedynie bardzo radykalne - zawieszenie bądź odebranie koncesji.

Według Nowaka, ULC powinien być również informowany o zmianach w Krajowym Rejestrze Sądowym w zakresie zmian właścicielskich u przewoźników lotniczych.


Platforma komisji nie chce

Posłowie będą także dyskutować nad powołaniem sejmowej komisji śledczej w sprawie Amber Gold.

Komisji, która zbadałaby działalność firmy, dla której pracował pośrednio - w wyniku pracy dla zależnych od Amber Gold linii lotniczych OLT Express - syn szefa Platformy Michał Tusk nie chce partia rządząca.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz oceniła wczoraj, że zakres prac komisji śledczej proponowany przez opozycję wykracza poza zapisy Konstytucji oraz ustawy o komisji śledczej.

- Komisja śledcza może poddawać kontroli i przesłuchiwać osoby tylko w zakresie, w którym podlegają one Sejmowi. Nie mogą to być osoby prywatne, nie może to być niezależna prokuratura czy niezawisły sędzia - powiedziała Kopacz.

Stwierdziła w tym kontekście, że od polityków oczekuje nie "politycznej hucpy", lecz "powagi i profesjonalizmu w rozpatrywaniu spraw".

- Dla mnie sprawa Amber Gold to jest sprawa tych ponad dwóch tysięcy pokrzywdzonych osób - dodała Ewa Kopacz.

Sejm zajmie się jednak wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości w sprawie powołania komisji śledczej.

Marszałek Sejmu poinformowała, że Solidarna Polska i Ruch Palikota, składając odrębne wnioski o powołanie komisji, "nie dopełniły terminów regulaminowych". Zbyt późno miał być złożony wniosek o rozszerzenie porządku obrad Sejmu uwzględniający te wnioski.

Artur Kowalski