• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Wygrał życie!

Poniedziałek, 14 lipca 2014 (19:03)

Thiago Silva to niewątpliwie jeden z najlepszych piłkarzy Canarinhos. Chłopak wywodzący się z brazylijskich faweli w swojej piłkarskiej karierze wzbił się na szczyt. Sympatycy piłki nożnej nie wyobrażają sobie, żeby Brazylijczyka mogłoby zabraknąć...

Historia życia tego młodego piłkarza dodatkowo wpływa na jego niezwykłość. Wielokrotnie śmierć zaglądała mu w oczu. Po raz pierwszy, gdy był w łonie matki – Angeli. Kobieta mająca już na wychowaniu dwoje starszych dzieci borykała się ze skrajną biedą. Wszyscy mieszkali w slumsach w Rio de Janeiro, gdzie przestępczość i narkotyki są na porządku dziennym. Matka przyszłej gwiazdy zdawała sobie sprawę, że przyjście na świat kolejnego dziecka wpłynie na los całej rodziny. Dramatyczna sytuacja wywoływała u kobiety myśli, by dokonać aborcji. Na szczęście w odpowiednim momencie matka Silvy otrzymała wsparcie i pomoc ze strony jej ojca. Jeden z najlepszych obrońców świata w piłce nożnej żyje dzięki swojemu dziadkowi.

Angela, której słowa przytacza portal LifeSiteNews.com, tak wspomina te dramatyczne chwile: – Siedziałam na kolanach ojca i płakałam. Chciałam dokonać aborcji, ale ojciec mnie przed tym powstrzymywał, powtarzał, że nie mogę zabić swojego dziecka. – To była największa bitwa w moim życiu. Wygrałam ją – dodaje matka brazylijskiego piłkarza, który przez całe życie jest bardzo religijnym człowiekiem. Swoje życie i wszystkie marzenia poświęcił Bogu.

Silva swoją doskonałą formę zawdzięcza wytrwałej i ciężkiej pracy. A początki jego piłkarskiej kariery nie były łatwe. Pochodząc z dzielnicy nędzy, mógł jak wielu jego kolegów, wejść w świat przestępczy. Wybrał wiarę w Boga, na której oparł dążenie do celu. Thiago Silva dostał potężny kredyt od Pana Boga, który spłaca we wspaniałym stylu.

28-letni Brazylijczyk dotychczas grał w brazylijskim klubie Fluminense i włoskim AC Milan. Obecnie jest piłarzem Paris Saint-Germain i ze swoją drużyną walczy o mistrzostwo Francji.

Thiago Silva ma pełne prawo być zawiedziony grą swoją i kolegów z drużyny podczas zakończonego wczoraj mundialu. Występ reprezentacji Brazylii podczas mistrzostw świata organizowanych w tym kraju na pewno przeszedł do niechlubnej historii. Mimo rozczarowujących wyników na boisku Silva ma podstawy, by codziennie czuć się zwycięzcą, bo wygrał największą batalię – o życie.

Izabela Kozłowska, współpraca Marek Bielecki